aktualności

Wyrwani z piekła!

23 listopada 2015

Tego nie da się opisać!
To trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć. Choć tak naprawdę to też nie wystarczy.
My widzieliśmy ale nie rozumiemy. Nie mieści nam się w głowach jak można tak okrutnie traktować żywe, bezbronne istoty?!
Poupychane w budach otoczonych betonowym murem marzną samotnie na dworze lub w szopie. Nikt do nich nie zagląda, nikt się o nie , nie troszczy. Jeść raz dostaną, a raz nie. Zależy jak się komu przypomni. Wszystkie po kolana we własnych odchodach. Na widok chłopa uciekają. Próbują chować się w budach, a on je łapie pijany mocno przy tym przeklinając…. W takich okolicznościach odebraliśmy czterech nowych podopiecznych!
Wszyscy są już bezpieczni w Domach Tymczasowych. Chcemy ich przedstawić dlatego podajemy wstępne informacje na ich temat, ale psiaki są w trakcie diagnozowania i dopiero za kilka dni będziemy wiedzieli w jakim dokładnie są stanie zdrowotnym.
Ich stan psychiczny można ocenić już teraz. Wszystkie są bardzo wystraszone i wycofane.
Boją się człowieka, są smutne.
Choć na razie nie jest dobrze (psiaki czeka długie leczenie i praca behawioralna) i tak mogą uważać się za szczęściarzy. Są bezpieczne w kochających DT, które przy naszej pomocy zrobią wszystko, by podarować im szczęśliwe życie.
Takiego szczęścia nie mają ich koleżanki i koledzy, którzy zostali w tym piekle.
Ale obiecujemy im oraz Wam, że to nie koniec. Nie zapomnimy o nich o zrobimy co w naszej mocy, by im pomóc, a winnego ich cierpieniu pociągnąć do odpowiedzialności.

 

MISIA
Na Misię wystarczy spojrzeć. Od razu wiadomo, że wiele przeszła.
Zastaliśmy ją zamkniętą w klatce. Samotnie.
Nie miała kontaktu z innymi psami a jednak na jej głowie znajduje się świeże rozcięcie.
W jej klatce stała za to łopata… Nie mamy pewności, ale podejrzewamy, że to właśnie nią została potraktowana Misia…
Nogi ma całe w grzybie, otarciach i odparzeniach. Najpilniejsza sprawa to w tej chwili sterylizacja, bo Misia ma ropomacicze i jej życie jest zagrożone. Leczeniem skóry i dalszą diagnostyką zajmiemy się, gdy dojdzie do siebie po operacji.

11250031_1100481206649853_5110810168530436325_n

12278958_1100481536649820_7333876378431944287_n20151122_180619-1200x1600

ZBYSZEK
Podobnie jak jego koleżanki okropnie śmierdzi. Nie pomogła nawet kąpiel. Przyczyną jest na pewno nie tylko brud ale i wszechobecny grzyb. Ma też owrzodzenia między palcami. Lewa łapka jest wykręcona.
Na razie jest bardzo melancholijny. Chce miłości ale boi się zaufać człowiekowi. Znalazł za to wsparcie w kurze Fatimie, która wzięła go pod swoje skrzydła ;)
P1230628 P1230647 P1230684P1230686 P1230736

HELA
O Heli nie wiemy jeszcze zbyt dużo. Czekamy dopiero na wyniki badań.
Pierwsze godziny w Domu Tymczasowym spędziła udając posąg. Nie chciała się ruszyć z miejsca.
Ale wystarczyło ją zostawić samą na 15 min by okazało się, że choć nigdy nie widziała kanapy dobrze wie do czego służy ;)

img_20151123042824_image1(1)_zmniejszamy_pl img_20151123042901_image2(1)_zmniejszamy_pl
img_20151123043034_image3_zmniejszamy_pl

GABI
Jej łapki są w fatalnym stanie, ale to nie powinno dziwić. W końcu cały czas stąpały po odchodach.
Paznokcie tak poprzerastane, że przypominają tipsy.
Brzuszek w bliznach, sutki wyciągnięte. Jak wiele razy musiała rodzić?!
Na razie jest jednym wielkim smuteczkiem. Dom Tymczasowy z trudem powstrzymuje łzy gdy na nią patrzy i nie może się doczekać pierwszego uśmiechu.

1 2 3 4

My również wypatrujemy dnia, w którym ta czwórka poczuje się bezpieczna i szczęśliwa.
Ale potrzebujemy do tego Waszej pomocy.
Ich leczenie to niestety spore koszty, a na pokładzie są też inne psiaki potrzebujące leczenia.
Dlatego bardzo prosimy Was o wsparcie.

Fundacja „Załoga Bulldoga”
91-465 Łódź, ul. Zgierska 93/105 m. 198

NIP: 7262655177
REGON: 101855290
KRS: 0000526212
nr rachunku bankowego: mBank 27 1140 2004 0000 3702 7538 7772
(wpłaty charytatywne dokonujemy zawsze z dopiskiem DAROWIZNA)

Dla wpłat z zagranicy:
IBAN: PL 27 1140 2004 0000 3702 7538 7772
BIC/SWIFT: BREXPLPWMBK

Płatność PayPal: fundacja@zalogabulldoga.org

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply VMK 23 listopada 2015 at 20:22

    Mój Boże…… nie umiem powiedzieć nic więcej…

  • Leave a Reply