Monthly Archives

Lipiec 2016

metamorfozy

Łysy Enrico, czyli przystojny Gustaw

25 lipca 2016

Historia rozpoczęła się tak jak to najczęściej bywa – mały, śliczny, słodki buldożek, wymarzony, wyszukany został kupiony z metryczką, a nawet z tatuażem, więc można by pomyśleć, że w dobrej hodowli. Jednak malutki Enrico oprócz metryczki przywiózł do nowego domu pasażera na gapę – pasożyta skóry nużeńca, którym zaraził się od swojej mamy właśnie w „hodowli”.

Nowych właścicieli niestety przerosła choroba Enrico, szybko poddali się nie widząc efektów leczenia. Kiedy maluch miał 10 miesięcy postanowili poszukać pomocy w Fundacji „Załoga Bulldoga” z nadzieją, że jakimś cudem wyleczymy chłopaka. I tak Enrico trafił na nasz pokład.

 Enrco2

Enrico1

Enrico3

Śmierdział niemiłosiernie, a jego skóra była twarda i zaropiała. Trudno było nawet stwierdzić, jakie ma umaszczenie, bo nie miał praktycznie sierści. Każdy ruch sprawiał mu ból i dyskomfort. Dodatkowo okazało się, że w obu oczach wypada mu gruczoł trzeciej powieki. Trafił do domu tymczasowego, gdzie natychmiast rozpoczęto leczenie. Mały niestety nie umiał zostawać sam w domu nie pomagało nawet towarzystwo siostry tymczasowej. Enrico dawał koncerty pod nieobecność opiekunki, jednak sąsiedzi nie poznali się na jego talencie wokalnym i Enrico musiał poszukać nowego domu.

Enrico7

Enrico6

Enrico10

enrico9

     I tak zacumował w Łodzi. Przez kolejne tygodnie regularnie zażywał codziennych, leczniczych kąpieli (w hexodermie), raz w tygodniu dostawał zastrzyk z (ivomectryny), oraz codzienną dawkę immunoglucanu na wzmocnienie odporności

Enrico12

Z dnia na dzień widać było poprawę, jego skóra powoli robiła się miękka i porastała nowymi włoskami. Widać było też, że nabiera sił, stał się weselszy i coraz chętniej się bawił. Po wyleczeniu skóry przyszedł czas na oczy. Pani doktor Ewelina Romańska wykonała zabieg podszycia powiek bardzo profesjonalnie, przy okazji przeprowadziła również zabieg kastracji. Wszystko to obyło się bez jakichkolwiek powikłań.

Enrico17

Enriko20

Enrico19

Dzisiaj Enrico jest Guciem/Gustawem/Gutkiem, ma piękne oczy, zdrową sierść i mnóstwo pozytywnej energii. Jest bardzo wesołym, kochanym i, co najważniejsze, zdrowym buldożkiem.

Enrico18

Apelujemy!

Zanim kupisz psa bardzo dokładnie sprawdź hodowlę osobiście, nie tylko przez Internet. Bardzo ważne jest w jakich warunkach żyją rodzice szczeniaków, w jakiej są kondycji. Nigdy nie odbieraj psa poza miejscem, w którym prowadzona jest hodowla – taka sprzedaż jest wręcz zakazana ustawą o ochronie zwierząt! Sprawdź czy szczeniaki mają książeczki, czy zostały zaszczepione i odrobaczone. Powstrzymaj emocje i na spokojnie obejrzyj wybranego psa. Oceń ogólną kondycję i stan skóry (czy nie ma np. wyłysień wokół oczu), zaobserwuj jego zachowanie (jeśli pies jest ospały, słaniający się, niepewny w swoim chodzie – może być to oznaką jakiejś choroby), ważne również są proporcje w budowie ciała. Wysoka cena nie zawsze jest gwarancją że pies jest z dobrej hodowli.

metamorfozy

Mania – królowa życia

21 lipca 2016

 

Mania

mania1    Mania8

Piękna, zdrowa, szczęśliwa – każdy kto na nią patrzy nie może uwierzyć, że jeszcze kilka miesięcy temu Mania wyglądała tak:

Wtedy jeszcze nawet nie śniła, że ktoś ją pokocha, da jej dom, w którym pełna miska to zwyczaj, a nie przypadek, jak miało to miejsce w jej poprzednim „domu”. Brudny, zimny boks, do którego Mania trafiła jako beztroski, pocieszny, młody buldożek, chcący się bawić i przytulać do swojego człowieka.

Szybko jednak okazało się, że jedynym jej zadaniem będzie rodzić szczeniaki. Kontakt z człowiekiem ograniczał się do postawienia miski (z czymś co miało przypominać jedzenie) i oczywiście zabierania szczeniaków kiedy były już gotowe do sprzedaży. Mania mogła tylko pomarzyć o swobodnym bieganiu, czy wesołej zabawie z innymi psami. Posmutniała, poszarzała i bardzo schudła, a jej małe, wyniszczone kolejnymi porodami ciałko, przypominało jedynie cień buldożka francuskiego. To oczywiście nie przeszkadzało, żeby kontynuować produkcję małych, słodkich szczeniaczków. Mania powoli traciła nadzieję na nowe, lepsze (normalne) życie. Ale pewnego dnia zdarzył się cud – została wyciągnięta z tego koszmarnego miejsca i trafiła do Fundacji Załoga Bulldoga.

Mania0

mania2

mania9

Przez pierwszych kilka miesięcy w nowym domu Mania uczyła się miłości człowieka, wspólnych zabaw, czy spacerów. Dowiedziała się co to jest rodzina. Po utraconych bezpowrotnie latach Mania znów żyje i jest bardzo szczęśliwa. Wypiękniała, nabrała ciała i niczym nie przypomina już smutnego „szkieletorka”, który trafił pod skrzydła Załogi Bulldoga.

mania3

mania4

Mania7

Mania10

Mania11

Często to powtarzamy kiedy w Załodze pojawia się nowy pies: „Teraz będzie już tylko lepiej”.

U Mani zdecydowanie JEST.