Browsing Category

Strona Główna

Strona Główna, weterynaria i wyżywienie

Alergia pokarmowa u psa

5 grudnia 2017

Czym jest alergia pokarmowa?

Alergia jest reakcją „obronną” organizmu, dokładniej układu odpornościowego na składnik
pokarmu jakim jest białko. Białko przedostaje się przez nieszczelną, uszkodzoną „barierę jelitową”
do krwi. Przedostanie się antygenu (białka), z przewodu pokarmowego do krwi powoduje powstanie
swoistych przeciwciał – powstaje stan zapalny.
W dużym uroszczeniu: pies zjada alergizujące go mięso np. z kurczaka, a jego organizm odbiera je
jako „wirusa” i zaczyna się przed nim bronić i z nim walczyć.
Alergia może prowadzić do komplikacji zdrowotnych, nieleczona powoduje poważne zmiany w
organizmie psa, a nawet śmierć.
Aby mieć pewność, że objawy biorą się z alergii pokarmowej, należy zgłosić się do weterynarza
najlepiej dermatologa. On po wykonanych badaniach i przeprowadzonym wywiadzie z opiekunem
psa postawi diagnozę i jeśli uzna, że to alergia zapewne wprowadzi odpowiednie leczenie.

 

Czym może być/jest alergen?

Alergenami pokarmowymi są rożne substancje, które posiadają zdolność wnikania do organizmu
przez błonę śluzową przewodu pokarmowego np. białka z mięsa, białka z soi. Z pokarmów nie
uczulają tłuszcze, cukry czy węglowodany, alergizuje tylko białko.

W przypadku alergii pokarmowej zazwyczaj alergenami są:

  • pszenica, jęczmień, proso, kukurydza, ryż, sorgo, owies czyli zboża (również mączki z tych produktów)
  • soja
  • drób, wołowina, wieprzowina, ryby, jagnięcina, podroby, skóry, chrząstki, sproszkowane mięso, kości
  • mleko, białko i żółtko jaja.

 

Jak rozpoznać alergię u psa?

Jeśli dobrze znamy swojego pupila, łatwiej nam będzie rozpoznać objawy alergii. Powinniśmy zwracać
uwagę na wszelkie nietypowe zachowania. Alergia pokarmowa wywołuje świąd, ból, niepokój,
jest bardzo męcząca i uciążliwa dla psa. W jej pierwszej fazie objawy mogą być znikome, dlatego tak
ważne jest, jak dobrze znamy zachowanie swojego czworonożnego przyjaciela.
Psy z alergią pokarmową bardzo często wylizują bądź nawet wygryzają łapy, ich przestrzenie między
palcowe, poduszki. Pojawiają się zaczerwienione miejsca na ciele, szczególnie na pysku, łapach,
uszach, pod łokciami czy w okolicach pachwin. Niekiedy przez ciągłe wylizywanie obserwujemy
wyłysienia – łyse placki oraz rany na ciele, co może prowadzić do wtórnych infekcji bakteryjnych.
Żeby przynieść ulgę ciału, pies bardzo często ociera się o przedmioty, czołga się po kanapach,
dywanach, poduszkach. Próbuje drapać uszy. Jego fafle są również podrażnione przez to
często ryje pyskiem w kocach, legowisku itp.
Biegunki, wymioty i zaparcia pojawiają się w przypadku ostrej alergii, która ma już objawy
nie tylko skórne, a również dotyczące układu pokarmowego. Kał w pierwszej fazie wypróżniania
jest często poprawny, dopiero kolejne części są luźniejsze lub z większą ilością śluzu.
Pojawiać mogą się wzdęcia, nawet bardzo bolesne. Nieprzyjemne gazy mogą również
świadczyć o nietolerancji pokarmowej.

Najczęstszymi objawiamy przy tego rodzaju uczuleniach są objawy dermatologiczne czyli
skórne takie jak:

  • świąd skóry
  • zapalenie skóry
  • atopia (głównie atopowe zapalenie skóry)
  • zaczerwienienie, zaróżowienie skóry lub jej fragmentów
  • nadżerki, strupy, przebarwienia, otarcia
  • czasami występuje łupież, sierść jest tłusta w dotyku
  • ciemnobrunatny kolor fragmentów skóry
  • wyłysienia w okolicach oczu i łap
  • wysypki skórne, w tym wypadanie sierści
  • częste infekcje bakteryjne skóry

Występują również inne objawy:

  • zaczerwienienie lub pokrzywka uszu, infekcje uszu
  • przekrwienie oczu
  • łzawienie oczu
  • wzdęcia, oddawanie gazów, wymioty, biegunki, zaparcia (wszystkie występujące nieregularnie,
    dość rzadko)
  • spadek wydolności, zmęczenie
  • czasami spadek masy ciała
  • zapalenie błony śluzowej żołądka, jelit
  • wielomocz lub bezmocz, częste infekcje dróg moczowych
  • bolesność narządów wewnętrznych
  • wstrząs anafilaktyczny.

Objawów zazwyczaj jest kilka jednoczenie, ale niekiedy występują pojedynczo. Już częste oddawanie
gazów przez psa powinno nas zaniepokoić.

 

Jak zidentyfikować alergen – dieta eliminacyjna, testy alergiczne?

Często, by wykryć alergen, stosuje się dietę eliminacyjną. Polega ona na wykluczeniu wszystkich
składników, które mogą powodować alergię.
Taką dietę eliminacyjną stosujemy minimum przez 6 – 8 tygodni. Pies w tym czasie nie może
dostawać żadnego innego pokarmu, przekąsek, przysmaków, gryzaków, to bardzo ważne.

Dieta ta polega w przypadku:

karmienia psa karmą gotową/przemysłową/komercyjną na podawaniu psu wersji karmy ultra
hypoalergicznej, gdzie produkty alergizujące są w 100% hydrolizowane. Hydroliza białek jest procesem,
w którym za pomocą specjalnych enzymów rozbija się alergizujące białka do mniejszych cząsteczek.
Organizm psi nie odbiera już tych białek jako alergeny, a tym samym białka już go nie uczulają.
Im wyższy stopień hydrolizy, tym mniejsze ryzyko rozwoju reakcji alergicznej. W karmie nie powinno
być sztucznych konserwantów, barwników, polepszaczy itp.
Po tych kilku tygodniach podawania karmy antyalergicznej możemy zacząć sprawdzać co uczula psa,
w tym celu robimy próbę prowokacyjną czyli wprowadzamy pojedynczo składniki np. poprzedniej diety
i śledzimy skutki prowokacji. Jeśli podamy psu wołowinę, a pojawią się objawy choroby znaczy, że pies
ma alergię na wołowinę.
W taki sposób, bardzo powoli, w znacznych odstępach czasu, musimy sprawdzać wszystkie produkty
z psiej diety. Pamiętajmy, że reakcja alergiczna może być natychmiastowa, ale może też pojawić się
nawet po 72 -94 godzinach od spożycia potencjalnego alergenu.

w przypadku diety BARF lub samodzielnego gotowania psu, unikać należy produktów które pies jadł
wcześniej. Zaczynamy podawać pokarm, z którym zwierzę nie miało wcześniej kontaktu np. koninę,
baraninę, mięso strusia, najlepiej artykuły spożywcze z grupy rzadko alergizujących. Oczywiście
najlepiej z hodowli nieprzemysłowych, ekologicznych.
Jeśli podczas stosowania tej diety zanikną objawy np. świąd, zaparcia, wyłysienie wokół oczu itd.
znaczy, że pies ma alergię pokarmową na odstawiony produkt.

Jeśli pomimo radykalnej diety ultra hypoalergicznej trwającej kilkanaście tygodni, objawy nie ustępują,
to zapewne pies ma również alergie środowiskowe (wziewne bądź kontaktowe). Wtedy ważne jest także z jakich misek pies je np. nikiel wchodzący w skład miski może uczulać, jakie ma zabawki, gdzie chodzi
na spacery, jakie patyki obgryza, co aktualnie pyli na zewnątrz, jak przechowywana jest psia karma itd.
Można oprócz diety eliminacyjnej i testów prowokacyjnych zrobić również testy alergiczne z krwi (badanie poziomu specyficznych IgE). Testy te są bezpieczne dla psa, możemy je bez problemu zrobić w większości gabinetów weterynaryjnych. Wykryją niestety tylko silne reakcje alergiczne, tych słabszych nie, a one też mogą siać spustoszenie w organizmie psa. Testy te, są też stosunkowo drogie, a nie dają żadnej pewności na co pies jest uczulony. Ich sprawdzalność to maksymalnie 50%.

Najlepszym sposobem pozostaje dieta eliminacyjna i powolne sprawdzanie co psa alergizuje.

 

Jak wybrać najlepszą karmę przy alergii?

Konieczne jest czytanie składów czegokolwiek co psu podajemy. Wybór karmy, gryzaków, przysmaków decyduje o stanie zdrowia naszego psa.

  • Idealnie jest, gdy karma zawiera hydrolizaty np. mięsa z kurczaka, mięsa wołowego, ryb, ryżu, soi,
    pszenicy itd. Hydrolizat rozbija łańcuchy aminokwasów, pozwalając na ich łatwiejsze przyswajanie i nie uczulanie psa. Jeśli pies ma stwierdzoną alergię na kurczaka musimy unikać go w czymkolwiek co pies je. Uczulenie na drób, to wykluczenie z diety mięsa drobiowego, podrobów, mączek drobiowych itd. o ile nie są hydrolizowane.
  • Musimy unikać polepszaczy, cukru, soli, sztucznych konserwantów, dodatków chemicznych, w szczególności przeciwutleniaczy E320 (BHA), E321, sztucznych barwników itd. i oczywiście alergenów.
  • Najbezpieczniej jest, gdy w karmie znajduje się mięso suszone, mączka mięsna (nie mylić z mączką mięsno – kostną), lub świeże mięso, a nie produkty pochodzenia zwierzęcego. Produkty pochodzenia zwierzęcego, to zazwyczaj odpadki z produkcji mięsa, nie są przeznaczone do spożycia przez człowieka np. krew, pióra, łożyska, rogi, jajka i/lub ich skorupki, jednodniowe pisklęta, bezkręgowce, gryzonie, ale również skóra, wełna, uszy, zmielone kopyta/racice, resztki skór, ogony. Niestety niekiedy do produktów pochodzenia zwierzęcego zalicza się obornik, resztki z ubojni, padłe zwierzęta czy płody.
  • Najlepiej żeby karma nie zawierała zbóż, a dodatkami było owoce, warzywa i zioła.
  • Bardzo dobrze jak karma konserwowana jest w sposób naturalny
  • Warto wybierać karmy weterynaryjne ponieważ wymogi ich produkcji są bardzo restrykcyjne.

Przeczytanie składu karmy przed zakupem trwa chwilę, a naszemu psu może przynieść wiele korzyści.

 

Pamiętajmy o alergii krzyżowej – co to jest?

Alergia ta jest często powiązaniem alergii pokarmowej z alergią wziewną i/lub kontaktową, jest reakcją w jednym czasie na „dwa” podobne alergeny np. białka obecne w pyłkach roślin bywają identyczne lub bardzo zbliżone pod względem budowy chemicznej do niektórych alergenów pokarmowych. Układ immunologiczny w odpowiedzi na kontakt z alergenem może nie rozpoznać różnic w budowie poszczególnych antygenów i potraktować je jako jednakowe. Pomyłka ta skutkuje „atakiem” organizmu na podobne do siebie białka, czego efektem jest występowanie objawów alergii.

Na przykład przy uczuleniu na pyłki brzozy nie powinno się w czasie pylenia tego drzewa podawać psu do jedzenia jabłek.

 

Jak leczyć alergię?

Prawidłowa diagnoza alergii pokarmowej zależy przede wszystkim od nas, od szczegółowego wywiadu żywieniowego, musimy dokładnie kontrolować i wiedzieć co nasz pies dostaje do jedzenia, jakie je: karmy, przekąski, nagrody, gryzaki, mięso, warzywa, owoce, jakie leki doustne przyjmuje, jakie ludzkie jedzenie zjada itd. Nie ma skutecznego lekarstwa na alergię pokarmową. Dlatego tak ważna jest nasza rola i kontrola diety psa. Dzięki konsekwencji i stosowaniu się do reguł możemy pomóc naszemu psu żyć bez bólu, świądu itd. Weterynarz dermatolog pomoże nam w ustaleniu podłoża alergii, w ustawieniu odpowiedniej diety dla psa. Może też zaproponować podawanie leków przeciwświądowych np. Apoquel, suplementów wzmacniających organizm szczególnie skórę, preparatów poprawiających mikroflorę jelit (pro i prebiotyki) oraz stosowaniu specjalistycznych szamponów, sprayów, kropli do niwelowania objawów alergii.

 

Polecane karmy, przekąski, suplementy:

Z doświadczenia zdobytego przez lata możemy polecić kilka karm, które warto zastosować w diecie chorego psa, probiotyki oraz przysmaki.

Karmy dostępne na polskim rynku nadające się do diety eliminacyjnej (karmy te występują również w wersji mokrej). Po przeprowadzeniu diety eliminacyjnej i prób prowokacyjnych, możesz wprowadzić do diety psa składniki, które go nie alergizują i zmienić podawaną karmę. Jeśli wiesz, że Twój mies może jeść np. jagnięcinę możesz wprowadzić do diety karmę opartą na jej bazie. Oczywiście nową karmę wprowadza się stopniowo, około tygodnia, zwiększając delikatnie proporcje karm tak by pies nie dostał rozstroju żołądka.

  • Hill´s Prescription Diet Canine z/d Food Seitivities

  •  Green Petfood Insect Dog

  • Trovet OHD Regulator (Omega Hydrolysed Diet)

  • Royal Canin Veterinary Diet – Anallergenic

 

 

 

 

 

 

 

  • Green Petfood Veggie Dog grainfree

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Purina Pro Plan Veterinary Diets Canine HA Hypoallergenic

 

  • Royal Canin VET DOG Hypoallergenic DR21

 

  • Specific Food Allergy Managment Cdd-Hy

  • Specific Dog Allergy Management Plus COD-HY

 

Odbudowa i ochrona flory jelitowej. Żeby układ pokarmowy był sprawny, a organizm psa odporny, sprawnie muszą działać jelita. Żeby ich praca i flora była prawidłowa warto przy psich alergikach dodawać do karmy psie probiotyki.

  • Purina Pro Plan Veterinary Diet’s FortiFlora

 

 

 

 

 

 

 

  • Fatro Fatrogermina P

 

 

  • ProBiAnimalia Canis

 

  • Dolfos Probiotic

 

 

 

 

 

 

  • Dia Dog & Cat

 

Przysmaki. Każdy psiak lubi dostawać nagrody niestety z psem, który ma alergię nie jest tak łatwo. Na polskim rynku nie ma dużego wyboru w przysmakach dla psa.

  • DR SEIDEL Smakołyki hipoalergiczne dla psów

 

 

 

 

 

 

psie wychowanie, Strona Główna

PORADNIK PRZYSZŁYCH RODZICÓW, KTÓRZY SĄ OPIEKUNAMI PSA

7 listopada 2017

  Uważamy, że ten wpis jest potrzebny. Coraz więcej osób nie radzi sobie z opieką nad psem i dzieckiem. Coraz więcej ludzi oddaje psa ze względu na pojawienie się dziecka. Bycie psio-ludzkim rodzicem nie jest łatwe, ale jest możliwe!

23318845_1479499618794327_1110118920_n

Jesteście opiekunami psa, który jest dla Was najważniejszy. Śpi z Wami, wyjeżdża z Wami na wakacje. Każdy wieczór spędzacie z nim na kanapie i głaszczecie godzinami oglądając ulubione seriale. Chodzicie razem na długie spacery, poświęcacie mu cały swój wolny czas. Dbacie o niego, jak o nikogo.

Spodziewacie się dziecka. Zmieni się nie tylko Wasz świat. Pomyślcie, co przeżyje Wasz pies i zajmijcie się tym już dzisiaj.

Nie ma recepty na idealne relacje między psem a dzieckiem, mamy jednak kilka ważnych rad, które na pewno nie zaszkodzą, a mogą pomóc oswoić się Waszemu psu z nową, trudną dla niego sytuacją.

Zastanówcie się, jak chcecie, by wyglądały stosunki psa i dziecka. Na czym Wam zależy? Chcecie, by spali razem w łóżku, czy może jednak uważacie, że są granice, których nie należy przekraczać?

23364800_1479486505462305_1797918439_n

 

Śpicie ze swoim psem. Pomyślcie jednak czy po narodzinach malucha nadal przy tym pozostaniecie?

Może być tak, że matce karmiącej piersią wygodniej będzie spać z dzieckiem. Może być tak, że dziecko tylko przy Was będzie chciało zasypiać. Nie wiemy jakiej wielkości jest Wasze łóżko, jednak jeśli już wiecie, że nie zmieścicie się w nim wszyscy, Twój pies już teraz stopniowo powinien przeprowadzać się na noc do swojego posłania/łóżka/na kanapę. Jeśli po porodzie chcecie, aby pies wyprowadził się z sypialni, zacznijcie już teraz. Pomyślcie, co czuje pies, który śpi z Wami pod ciepłą kołdrą i wraz z przyprowadzeniem do domu nowego człowieka, zostaje „wyrzucony” z łóżka. Czuje odrzucenie, żal, gorycz – tym samym oddalacie go od dziecka, bo myśli, że to wina tego małego, nowego osobnika.

Jeżeli jednak nie macie zamiaru rezygnować ze spania z psem – dla Twojego pupila jest to najlepsza opcja. 😉

 Pies boi się hałasu i krzyków. Przeraża go płacz.

Nie wiecie jakie będzie Wasze dziecko. Nie wiecie, czy może będzie miało problemy z kolkami, czy będzie po prostu płaczliwym niemowlakiem. Nie jesteście w stanie tego przewidzieć, ale już dziś możecie przygotować psa na najgorsze – na płacz i hałas. Na youtubie można znaleźć przeróżne filmy z płaczem dziecka w roli głównej. Naszym zdaniem dobrą opcją jest stopniowe włącznie tych filmów, żeby psa oswajać. Odtwórzcie dźwięk i zachowujcie się zupełnie normalnie. Na początku pies może być zaniepokojony, z czasem jednak zrozumie, że nic w tej sytuacji mu nie grozi.

  • Kupowanie wyprawki dla nowego członka rodziny.

Za każdym razem, gdy kupicie coś dla dziecka, czy to będzie ubranie, czy zabawka – pozwólcie psu zapoznać się z tym. Pozwólcie oswajać mu się z nowymi rzeczami, które pojawiają się w domu. Nie chowajcie zabawek dziecka, niech leżą na wierzchu, aby pies się do nich przyzwyczajał. Jeśli zwracacie szczególną uwagę na sterylność, pamiętajcie, że zawsze możecie te rzeczy wyparzyć zanim maluch weźmie je do buzi.

  • Odgłosy z brzucha.

Psy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w brzuchu ktoś jest. Czują, słyszą bicie serca. Przyszła mama powinna pozwalać kłaść mordkę na brzuchu, pozwalać im się wsłuchiwać.

Pamiętaj, że pies nie może poczuć, że zszedł na dalszy plan. To, że pojawi się nowy członek rodziny nie powinno mieć wpływu na Twoje uczucia wobec psa. Już w ciąży zbliżasz psa do dziecka, już teraz masz szanse, by ich wspólne początki były dobre, obyły się bez stresu.

23365263_1479486478795641_835058820_n

Nadszedł czas porodu.

Już następnego dnia, kiedy matka i dziecko są jeszcze w szpitalu, ojciec powinien przywieźć do domu ubranko, bądź pieluchę dziecka i dać psu do obwąchania. Można nawet tą rzecz zostawić w legowisku, by psiak spokojnie oswajał się z zapachem.

Powrót do domu – zapoznanie.

Wasz spokój ma tutaj największe znaczenie. Pies nie może czuć Waszych nerwów, spięcia. Pokażcie, że mu ufacie. Pozwólcie obwąchać dziecko, pozwólcie usiąść mu obok niego. Pies musi przyjąć nowego członka rodziny do swojego stada.

23360784_1479499035461052_42439455_n

10959612_874889952553762_2725232145861738607_n

Złym wyjściem jest faworyzowanie dziecka. Pies od razu wyczuje, kiedy zrzucicie go na dalszy plan. To oczywiste, że macie dla niego teraz mniej czasu, ale róbcie wszystko, by tego nie odczuwał. Podzielcie się obowiązkami tak, by spacery nadal odbywały się o tych samych porach. Spędzajcie razem wieczory na kanapie, tak jak wcześniej. Dlaczego dziecko miałoby zmienić Wasze relacje? Pies się nie zmienił, nadal jest Waszym najlepszym przyjacielem. Najgorsze, co możecie zrobić, to oddalić go od siebie i od Waszego dziecka.

23360766_1479486582128964_1161013911_n

23416133_1479486632128959_760777747_n

Pozwólcie psu i dziecku na stopniowe poznawanie się. Oczywiście wszystko powinno się odbywać pod Waszym nadzorem. Dzieci mają gwałtowne ruchy, zupełnie nieświadomie mogą chwycić psa w sposób, który go zaboli, bądź po prostu się nie spodoba. Pies sygnalizuje, kiedy boi się, czy jest niezadowolony – to Waszym zadaniem jest zaobserwowanie tego i wytłumaczenie dziecku, jak nie powinno się zachowywać. To Waszym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa i psu i dziecku. Starajcie się traktować ich równo – jeśli pies nie może bawić się zabawkami dziecka, dziecko również powinno nie mieć takiego pozwolenia. Nie doprowadzajcie do zazdrości jednej czy drugiej strony. Pies również ma prawo mieć ochotę na pieszczoty, wtedy, kiedy dziecko jest na kolanach. To Wy wyznaczacie granice, pamiętając o tym, by nie faworyzować małego człowieka.

23414544_1479486465462309_955414395_n

Może zdarzyć się tak, że popełnicie gdzieś błąd, który skończy się tym, że pies się obroni przed dzieckiem – uszczypnie, ugryzie. Musicie zachować zdrowy rozsądek i zastanowić się co do tego doprowadziło. Co się stało, że pies, który nigdy nie wykazywał agresji, zrobił dziecku krzywdę. Błędem jest bezpodstawne skarcenie. Błędem jest pozbywanie się psa. Błędem jest myślenie, że dziecku wszystko wolno, a pies powinien to tolerować.

Czy jeśli Wasze dziecko w złości Was uderzy, oddacie je? Uśpicie? Oczywiście, że nie. Dlaczego więc skreślać psa? Dlaczego nie próbować go zrozumieć i pracować nad tym, aby więcej taka sytuacja nie miała miejsca?

Zawsze możecie skorzystać z pomocy behawiorysty, bądź skontaktować się z nami – postaramy się pomóc. 🙂

Pies i dziecko w jednym domu to duże wyzwanie, a jeszcze więcej miłości. Jednakże trzeba pamiętać o tym, że przede wszystkim to duża odpowiedzialność.

11737830_843402372404058_2696068261913943136_n

psi lifestyle, psie wychowanie, Strona Główna

O adopcji… i jej ciemniejszej stronie, o której mówi się nieco mniej

27 lipca 2017

„Adoptując jednego psa nie zmienisz całego świata. Ale zmienisz świat tego jednego psa”

 4

Istnieje kilka scenariuszy i źródeł pochodzenia tej jednej myśli. Niezależnie od tego, jaką drogę musiała przebyć, w pewnym momencie pojawia się ONA – idea o nowym domowniku. Takim domowniku na czterech łapach.
A jaki konkretnie powinien być ten domownik? Może taki, co ma zabawny, płaski pyszczek, towarzyski charakter, wesoło chrumka, rozdaje uśmiechy na prawo i lewo, ma energiczne, zwarte ciałko, będzie wspaniałym przyjacielem na dobre i na złe, idealnym kompanem do zabrania na wycieczkę, do miasta, na spotkania ze znajomymi?

Z powodów różnorodnych i odmiennych decydujemy się na adopcję.
Jednym (i przy okazji jedynym słusznym) z tych powodów jest chęć pomocy potrzebującym zwierzakom, połączona z chęcią posiadania psa. Owe czynniki, plus świadomość i odpowiedzialność, prawdopodobnie równają się udanej adopcji.
Innym powodem – niestety popularnym, ale dla nas niedopuszczalnym – jest podjęcie decyzji z powodu chęci zaoszczędzenia na kupnie psa. Wizja takiego warunkowania adopcji sięga prawdopodobnie tylko do dnia uregulowania darowizny adopcyjnej lub pierwszej samodzielnej wizyty w gabinecie weterynaryjnym.
Jest to powód nieodpowiedni, ale równocześnie całkowicie bezzasadny i w prosty sposób pokazujący nieświadomość tematu. Otóż biorąc pod opiekę psa uratowanego z pseudohodowli (którego w zasadzie równie dobrze można by nabyć drogą standardowego kupna, chcąc posiadać psa z „pseudorodowodem” – prawie rasowego, ale jednak nie za drogiego), bądź z innego powodu znajdującego się w organizacji – adoptujemy również wszystkie jego przypadłości i choroby.

6

Wraz z kochanym płaskim pyszczkiem, do domu na smyczy możemy przyprowadzić również alergie, wady ortopedyczne oraz rozmaite choroby i schorzenia, których leczenie na dłuższą metę okazuje się być całkowitą przeciwnością „zaoszczędzenia na psie”.

Będąc przy tym wątku nie sposób nie nadmienić, że decydując się na kupno psa z hodowli o renomie lepszej (zazwyczaj hodowle zrzeszone w ZKwP), czy też bez jakiejkolwiek renomy (być może z pseudohodowli, z których zwykle trafiają psy do organizacji), również nie dostaniemy gwarancji, że w przyszłości nie zostaną zdiagnozowane u psa choroby. Dlatego też decydując się na kupno psa, warto zrobić dokładny, odpowiedzialny „research” – rozmawiać szczegółowo z hodowcą, obejrzeć psy i warunki w jakich mieszkają, zapoznać się z dokumentacją medyczną i wynikami badań rodziców aby być pewnym, że pies nie będzie obciążony genetycznie chorobami.
I mieć świadomość, że… pies kupiony z niesprawdzonego źródła rasowy nie będzie (co najwyżej będzie w typie rasy).

 0

Kontynuując temat adopcji i podejmowania ostatecznej decyzji o niej.

Często bywa tak, że przyszły mieszkaniec jest zupełną niewiadomą, z czego zdajemy sobie sprawę, jednak jesteśmy w stanie zaryzykować. Bo wierzymy, że damy sobie radę ze wszystkim.
W końcu nadchodzi wielki dzień i rodzina powiększa się o owe cztery łapy i płaską mordkę.

Ta „płaska mordka” często należy do psa, który zupełnie nie zna takiego świata, który bierzemy za pewnik. Niejednokrotnie ta „płaska mordka” w zasadzie nie wie co to znaczy być psem. Nie wie, co to znaczy żyć pod jednym dachem z ludźmi; nie zna ich reguł, wymagań i wyobrażeń. Co więcej! Może się okazać, że nie wie co to są schody, jak się je z miski, do czego służą spacery, że stół różni się od kanapy właśnie tym, że na nim nie siedzimy, że zabawki służą do zabawy, że godzina 2 w nocy to czas odpoczynku, a nie idealny moment na „godzinę świni”, a dźwięk spuszczania wody w toalecie nie oznacza katastrofy naturalnej. A na pewno nie wie, czym może być miłość człowieka.

Na początku bywa różnie. Bywają chwile lepsze, bywają chwile gorsze, są chwile radości, są chwile utraty wiary.
Jednak zdarza się, że rzeczywistość adopcji w pewnym momencie zaczyna rozmijać się z naszymi wyobrażeniami o pomocy potrzebującym czterem łapom, kiedy nasza dobra wola zostaje wystawiona na ciężką próbę, a w głowie pojawia się pytanie „po jaką cholerę mi to było?!”

20446335_333032573785283_113009772_o1

Może się po drodze okazać, że pies wyje całe dnie nie dając spokoju sąsiadom. Może się też okazać, że jest w stanie z niewyobrażalną finezją poniszczyć nasze domowe sprzęty. Może również codziennie załatwiać się w domu – czy to na podłodze, na legowisku, ale również dywanie czy nowej kanapie. Może się też okazać, że swoje odchody uznaje za przysmak… I tak dzień w dzień…

Nasza płaska mordka boi się wychodzić na spacer, boi się obcych ludzi, a przed spotkanymi psami chowa się za naszymi nogami, zamiast się bawić. A co, jeżeli całe życie tak będzie? Jeżeli nigdy nie będzie uśmiechniętym przytulakiem zawsze skorym do zabawy? Którym nie zaszpanujemy w modnej hipsterskiej knajpie, bo każde wyjście w nieznane miejsce kończy się atakiem paniki? Z którym każdy wyjazd jest męczarnią z powodu choroby lokomocyjnej?

a

Psa, którego adoptujemy w pewnym już wieku i po ciężkich przejściach, bez odpowiedniej socjalizacji, często nie jesteśmy w stanie wychować całkowicie tak, jak w naszej wizji idealnej. Bywają psy, w których pewne lęki i bariery są tak głęboko zakorzenione, że mogą wywoływać agresję względem innych psów, albo nawet ludzi. Psy pełne strachu i niepewności, bywają nieprzewidywalne; mogą chcieć bronić zasobów, czy nie potrafić radzić sobie z emocjami.
Lęk separacyjny i brak postępów w nauce czystości, to jedne z częstszych problemów z jakimi muszą zmierzyć się nowi opiekunowie. Z każdym dniem może coraz bardziej rosnąć lista poniszczonych rzeczy i sprzętów, a równolegle do niej narastać będą frustracja i poczucie bezradności u opiekunów. Bywa tak, że psy gromadząc w sobie nadmiar energii i emocji, nie wiedzą jak sobie z nimi poradzić. I radzą sobie – na swój, psi (dla nas często niezrozumiały) sposób, nieraz nawet doprowadzając do samookaleczania się.
Często mimo stosowania się do ogólnych zaleceń i rad nic nie skutkuje. Wówczas koniecznością jest szukanie pomocy u behawiorystów i niejednokrotnie praca z psem i przestrzeganie wyznaczonych reguł już do końca życia.

3

Zdarza się też scenariusz, że pies początkowo pozornie zdrowy, z czasem wymaga skomplikowanego diagnozowania, a następnie leczenia, często przez długie lata i często kosztownego. Wiadomo – większość z adoptujących zwierzęta nie chce chorego, cierpiącego towarzysza, ale jak życie napisze inny scenariusz, to trzeba się z nim zmierzyć. Trzeba być gotowym na wizyty u różnych specjalistów, co jest również związane z wydatkami, poświęconym czasem, który spędzilibyśmy w bardziej atrakcyjny sposób i bez dodatkowych zmartwień na głowie…

Niestety, adopcja to nie tylko zabawy, chrumkanie i miłość do granic możliwości. Adopcja to po pierwsze i przede wszystkim odpowiedzialność i świadomość tego, że w zasadzie powinniśmy być gotowi na wszystko.
I powinniśmy być gotowi, by z tym „wszystkim” się zmierzyć, jeśli nadejdzie taki moment we wspólnym życiu naszym i naszych czterech łap.
Bo adopcja jest na dobre i na złe, bo adopcja to nie moda czy poryw serca, ale akt odwagi i miłości do zwierząt.

IMG_20170205_204403 (1)

 c

h

IMG_8836

8

5

b

e

g

2

1

1

00

Bullblog, inne, Strona Główna, Załoga Bulldoga

Niech prezentem w święta nie będą zwierzęta

5 grudnia 2016

1

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i powraca, jak co roku, problem – co będzie super prezentem dla najbliższych.

Pięknie zapakowane pudełko i nieporadnie wychodzący z niego słodki szczeniaczek czy puchaty kociak, jakie to urocze, prawda? Jednak bijemy na alarm i prosimy wszystkich, którym pomysł żywego prezentu chodzi po głowie – chcesz podarować zwierzaka, lepiej kup pluszaka!
Dlaczego pies, kot czy inne żywe stworzenie, to nie prezent?
1. Koszt utrzymania: Świąteczny nastrój minie, a obdarowana osoba zostaje z 10-15, a przy kotach nawet 20 letnim zobowiązaniem, które będzie wymagało codziennego jedzenia, opieki weterynaryjnej, akcesoriów typu legowisko, szelek, smyczy, miski, to koszt, na który nie każdy może lub chce sobie pozwolić.

5
2. Czas i cierpliwość: Szczeniak czy kociak to maluch, którego trzeba wszystkiego nauczyć, potrzebuje czasu na zrozumienie np. gdzie jest miejsce załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych. Wymaga to cierpliwości od opiekuna, i świadomości, że może zostać zniszczona podłoga, zalane dywany, obgryzione meble czy buty, nie każdy będzie miał na to ochotę i nie wszystkie działania zwierzaka znajdą aprobatę. Czas, który nowy właściciel, może poświęcić psiakowi, to również sprawa bardzo indywidualna dając prezent nie mamy pewności, ile czasu ktoś będzie miał i ile będzie chciał dać nowemu domownikowi.

3


3. Wakacyjne wyjazdy: W Świątecznym uniesieniu często  nie myślimy, co będziemy robić za pół roku, podczas urlopu. Czy zabierzemy zwierzaka na wczasy, czy znajdziemy hotel, który przyjmuje psy, a może ktoś z rodziny czy znajomych będzie mógł pomóc przy opiece, kiedy my wyjedziemy na wakacje (wakacje to najgorszy czas dla zwierząt, to wtedy często kończy się „miłość” i pies ląduje na ulicy czy w lesie przywiązany do drzewa, żeby nie udało mu się znaleźć drogi powrotnej do człowieka, który jest jego całym światem, a który już go zwyczajnie nie chce).

6
4.  Dorosły pies: to już nie słodki misiaczek. Zepsute zabawki trafiają do kosza, co jeśli prezent za kilka miesięcy nie spełni oczekiwań obdarowanego, bo za duży, bo nie słucha, bo szczeka, niszczy w domu, a co najgorsze choruje? Obserwujemy tendencję oddawania przez właścicieli, pozbywania się około 2 letnich psów, „bo pies sprawia kłopoty”. Szczęśliwy psiak, którego opiekunowie poszukają pomocy w organizacji zajmującej się opieką nad porzuconymi zwierzętami, dostanie drugą szansę na nowy dom. Niestety często ludziom nie wystarcza odwagi, żeby prosić o pomoc i pozbywają się psa, nie martwiąc się o jego dalszy los. Pies trafia na ulicę, do pseudo-hodowli, do schroniska.

2
5. Nieznajomość rasy: Dając psiaka w prezencie wybieramy takiego, który jest śliczny, i na pewno się spodoba tylko czy będzie pasował temperamentem, czy „szczęśliwie” obdarowany będzie rozumiał jego cechy charakteru, zachowania typowe dla danej rasy, czy będzie umiał prawidłowo opiekować się psem, biorąc pod uwagę jego potrzeby, cechy fizyczne, tendencje do chorób wynikających np. z budowy?

4

Zwierzak to żywa istota czująca, potrzebująca uwagi, miłości, codziennej opieki. To długoterminowa „inwestycja”, trzeba ją przemyśleć, zaplanować (bo nie każdy czas w naszym życiu daje nam możliwość posiadania psa). Odpowiedzialność to podstawa, bo pies nie zadba sam o siebie, jest całkowicie zależny od człowieka, jemu nigdy opiekun się nie znudzi, nie porzuci nas od tak, bo ma inne plany, zawsze znajdzie dla człowieka czas.

fb_img_1480520163197

Strona Główna, weterynaria i wyżywienie

O ALERGII U PSA

29 listopada 2016

alergia21

Alergia jest nadwrażliwością na substancje obce zwane alergenami. Jest, to nadmierna reakcja systemu immunologicznego, jest chorobą nieuleczalną musi być bezustannie kontrolowana.

Mechanizm alergii u psów jest podobny jak u ludzi. Alergeny, czyli obce cząsteczki wchodzą w kontakt z układem odpornościowym, organizm odbiera je jako zagrożenie i wysyła przeciwciała, które po związaniu z antygenem doprowadzają do stanu zapalnego.

Na alergię może cierpieć każdy pies niezależnie od tego czy jest psem rasowym czy mieszańcem. Alergie u buldogów francuskich, angielskich i mopsów występują dość często.

Większość alergii pojawia się między pierwszym, a trzecim rokiem życia, ale może ujawnić się również później nawet u siedmioletniego bądź dziesięcioletniego psa.

Podobnie jak ludzie, psy mogą być uczulone na prawie wszystko. Bardzo ważne jest zwrócenie uwagi na to, czy nasz pies jest alergikiem. Nie wolno bagatelizować objawów ponieważ skutki nierozpoznania lub nieleczenia alergii mogą być ekstremalnie niebezpieczne dla zdrowia i życia psa.

 Najbardziej powszechne są alergie pokarmowe, ale równie uciążliwe i niebezpieczne dla psa są alergie wziewne i kontaktowe.

Jak rozpoznać czy nasz pies ma alergię?

W zależności od rodzaju alergii mogą wystąpić różne objawy, przy każdym psie alergia może przebiegać inaczej. Należy obserwować swojego psa, sprawdzać jego skórę, stan uszu, oczu.

Najczęstszymi objawami alergii są:

  • świąd skóry, zapalenie skóry – pieczenie całego ciała lub jego fragmentów np. fafli
  • atopia (głównie atopowe zapalenie skóry)
  • zaczerwienienie, zaróżowienie skóry lub jej fragmentów np. łap, brzucha, pyska
  • nadżerki, strupy, przebarwienia, otarcia
  • wyłysienia w okolicach oczu i łap
  • wysypki skórne, w tym wypadanie sierści
  • zaczerwienienie lub pokrzywka uszu, drapanie uszu, częste infekcje uszu
  • przekrwienie oczu, wyciek z oczu, zapalenie spojówek
  • kichanie, katar, kaszel
  • utrudnione oddychanie, ataki astmatyczne
  • wzdęcia, wymioty, biegunki, zaparcia (wszystkie występujące nieregularnie)
  • spadek wydolności, zmęczenie
  • zapalenie jamy śluzowej żołądka, jelit
  • wielomocz lub bezmocz, częste infekcje dróg moczowych
  • bóle mięśni, reumatyzm
  • przyspieszone bicie serca (tachykardia), kołatanie serca, zmiany ciśnienia tętniczego
  • zmienność nastroju, lęk, agresja, nadmierna aktywność, objawy nerwicowe
  • bolesność narządów wewnętrznych
  • wstrząs anafilaktyczny.

Czasami bywa tak, że psy cierpiące na alergie nie wykazują klasycznych objawów i odwrotnie, objawy wymienione powyżej nie muszą być związane z alergią np. drapanie uszu może świadczyć również o zapaleniu ucha itp.

Alergie mogą na siebie zachodzić np. pies może mieć alergie pokarmowe i wziewne jednocześnie. W zależności od typu alergii u naszego psa, co innego będzie go uczulać.

Co najczęściej powoduje alergie u naszych psów?

– w przypadku alergii pokarmowych często uczula: drób, wołowina, wieprzowina, ryby, jagnięcina, mleko, białko i żółtko jaja, soja, zboża, kukurydza, ryż, roztocza magazynowe

– w przypadku alergii wziewnych często uczulają: pyłki drzew, krzewów, chwastów, traw, zioła, rośliny ogrodowe, doniczkowe np. irysy, szczaw, pokrzywa, babka, brzoza, leszczyna, buk, wierzba; bylica, żyto, zarodniki pleśni i grzybów, roztocza kurzu, roztocza domowe i magazynowe, naskórki (nawet ludzki)

– w przypadku alergii kontaktowych często uczulają: szampony/kosmetyki, detergenty np. płyny do prania, do mycia podłóg; pestycydy, metale np. miska do wody dla psa; wełna owcza, pierze gęsie i kacze, nylon np. legowisko, kanapa, poduszki; alergie na owady: pchły (alergiczne pchle zapalenie skóry), komary, meszki, bąki, muchówki, karaluchy, pszczoły; uczulenie na leki, szczepienia.

Diagnostyka alergii u psa jest trudna i skomplikowana. Polega na zebraniu wywiadu i wykonaniu określonych badań klinicznych. Wykrycie alergenu/alergenów odpowiadających za stan zdrowia psa wymaga sporej wiedzy i doświadczenia dlatego bardzo ważny jest wybór weterynarza. Również my jako opiekunowie psa musimy być niezwykle czujni, musimy doskonale znać zachowanie swojego psa, wiedzieć co dostaje do jedzenia, z czym ma kontakt, kiedy jego zachowanie zdradza, że czuje się źle itd. obserwacja jest tutaj niezwykle istotnym czynnikiem.

By doprecyzować diagnozę możemy zrobić naszemu czworonogowi testy, które pozwolą nam rozpoznać rodzaj alergii oraz konkretne alergeny, które wywołują uczulenie.

Jakie testy ułatwią nam diagnostykę alergii?

Dostępnych jest kilka rodzajów testów:

śródskórne, punktowe/naskórkowe

z krwi

prowokacyjne nosowe i/lub spojówkowe, prowokacyjne pokarmowe

testy przesiewowe (przedobjawowe).

Gdy alergia zostanie już stwierdzona, nie należy panikować. W obecnej chwili na rynku dostępnych jest wiele: karm antyalergicznych, ekologicznych środków czystości dla alergików, są dostępne bardo dobre szampony itd. wszystko dla podniesienia komfortu życia chorych psów.

Przy alergii trzeba być niezwykle cierpliwym, żeby organizm psa odzyskał zdrowie trzeba sporo czasu, wytrwałości i konsekwencji. Zawsze trzeba postępować zgodnie z zaleceniami weterynarza.

Podstawą jest prawidłowo zbilansowana dieta, wykluczająca alergeny (dieta eliminacyjna), a zawierająca wystarczającą ilość witamin, mikro i makroelementów, probiotyków. Możemy dodatkowo podawać preparaty podnoszące odporność np. beta glukany lub stosować dla zmniejszenia nasilenia świądu wielonienasycone kwasy tłuszczowe z grupy omega-3/omega-6.

Należy unikać alergenów np. poprzez częste kąpiele psa w specjalistycznych szamponach. W momencie nasilenia pylenia np. traw, ulgę naszemu psu przynieść może chłodna kąpiel. Można stosować specjalistyczne preparaty spot–on lub preparaty w sprayu redukujące świąd.

Możemy psa poddać klasycznej terapii antyalergicznej podobnej jak w przypadku ludzi – immunoterapia.

Warto skorzystać z naturalnych metod leczenia lub metod alternatywnych np. ziołolecznictwa, homeopatii, akupunktury, terapii enzymatycznej.

Jeśli weterynarz uzna za konieczne, to może wdrożyć leczenie farmakologiczne.

 alergia7

Ten tekst, to tylko krótkie wprowadzanie do serii dłuższych wpisów, bardziej konkretnych, zawierających wskazówki, nazwy leków i produktów. Zachęcamy do czytania kolejnych artykułów, które pozwolą na bardziej szczegółowe poznanie tematu alergii u psów.

aktualności, Strona Główna

Witamy na pokładzie!

4 sierpnia 2015

AHOJ!

Witaj marynarzu!
Trafiłeś na blog Fundacji „Załga Bulldoga”. Być może już o nas słyszałeś. Może nawet śledzisz nasz fanpage na Facebook’u lub profil na Tweeterze. A może trafiłeś tu przez przypadek i nie masz zielonego pojęcia gdzie jesteś. Pozwól zatem, że wszystko pokrótce wyjaśnimy.

Nazywamy się ZAŁOGA BULLDOGA i jesteśmy fundacją stworzoną by nieść pomoc psom ras brachycefalicznych (czyli tych z płaskim pyskiem 😉 ). Nasi podopieczni to w większości psy odebrane przez nas z pseudohodowli. Nie denerwuj się jeśli nie wiesz co to takiego. Wszystko Ci wyjaśnimy we wpisach, które będą się tu pojawiać. Chcemy by ten blog był miejscem, w którym możesz poznać lepiej naszych podopiecznych i śledzić działalność fundacji. Ale nie tylko… nasz cel to stworzyć miejsce dla psolubnej społeczności gdzie oprócz poważnych spraw będzie też sporo rozrywki. Dowiecie się jak pielęgnować swojego pupila, w co go wystroić i gdzie ze sobą zabrać. Pojawią się też porady behawioralne i zdrowotne. Będziemy pisać na każdy psi temat jaki tylko zakiełkuje w naszej wyobraźni. Jesteśmy otwarci również na Twoje propozycje. Jeśli masz jakiś fajny pomysł na artykuł napisz o nim na adres magda@zalogabulldoga.org.

A teraz do rzeczy!
Działamy już prawie rok. W tym czasie wiele się działo! Nie jesteśmy w stanie, nawet skrótowo opisać wszystkiego w jednym wpisie. Dlatego pozwól marynarzu, że zaprosimy Cię na nasze forum byś tam zaspokoił swoją ciekawość, a tu na blogu przejdziemy już do tego co aktualnie dzieje się w fundacji.
No właśnie… Co na pokładzie piszczy?
Spokojnie, na pewno nie szczury 😉 Te zostały już dawno wyłapane co do jednego. Przecież na naszym statku królują buldogi, a jak wiadomo francuskie (w odróżnieniu od angielskich) zostały stworzone nie do walk z bykami, a właśnie gryzoniami.

Możemy zatem czuć się bezpiecznie, żadne podtopienie nam nie grozi. Dopilnuje tego 10cio miesięczny GUTEK. Obecnie jedyny buldog francuski w naszej Załodze. To jeden z tych niewielu psów, które nie zostały odebrane z pseudohodowli. Gutek został oddany przez właściciela. Trafił do nas bardzo zaniedbany. Ma zaawansowaną nużycę. Skóra jest spuchnięta, zgrubiała i pokryta licznymi ropnymi wypryskami. O walorach zapachowych chyba wspominać nie trzeba… Na szczęście trafił do doświadczonego Domu Tymczasowego i na pewno szybko stanie na nogi. Choć pracy będzie sporo. Nie tylko w zakresie zdrowia. Wcześniej Gutek miał na imię ENIRCO. Chyba już wiemy dlaczego… Prawdziwy z niego Iglesias! Daje takie koncerty, że sąsiedzi muszą jeździć po jego Mamę Tymczasową do pracy żeby go uciszyła. Ach, szkoda że ten Enrico nie gra z playbacku i nie idzie go wyłączyć 😉

enrico

 

Rodzynkiem w Załodze jest również ALEXANDER. Chwilowo jedyny pan mops na pokładzie. Podobnie jak Gutek został oddany przez właścicielkę. Oddała go do TOZu, skąd trafił do nas. Podobno został przyprowadzony na pasku od torebki… Tyle lat pomagamy zwierzętom, a jednak wciąż można nas czymś zaskoczyć  Nie wiemy dokładnie ile Olek ma lat ale na pewno jest już starszym mopsikiem. Ma problemy z chodzeniem, niedowidzi i niedosłyszy.

Alexander

 

Wśród nowo przybyłych są też PSZCZÓŁKA i BULBA. Dwie buldożki angielskie, które zamieszkały w tym samym DT. PSZCZÓŁKA jest w tragicznym stanie fizycznymi psychicznym. Bardzo zamknięta w sobie, nie ma z nią żadnego kontakty. Trafiła do nas 10 po porodzie. Blizna po cesarce jest świeża, a w sutkach ma mleko. BULBA natomiast to całkowite przeciwieństwo pszczółki. Pełna życia i energii 😀

p i b

pz1 pz2 pz3 pz4 pz5

 

Oprócz wyżej opisanych nowych pasażerów mamy pod swoją opieką jeszcze mopsię LILI oraz buldogi angielskie MADZIĘ, GLORIĘ, DIRĘ, SISI i WŁADKA. Wszystkie czekają na adopcję i na pewno napiszemy o nich więcej, ale to już innym razem. Jak na pierwszy raz chyba wystarczy 😉
Kolejny wpis już niebawem. Mamy nadzieję, że zajrzysz do nas ponownie.
Załoga Bulldoga

Strona Główna

Ahoj!

31 marca 2015

Witamy czytelników naszego bloga! Jest nam niezmiernie miło powitać Was na naszym pokładzie. Mamy nadzieję, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Krótko o nas: Jesteśmy FUNdacją ratującą bulldogi francuskie, angielskie, mopsy, gryfoniki i inne płaskie mordki (choć zdarzają się również wyjątki, gdzie na nasz pokład trafiają psiaki, z zupełnie innej bajki).

Fundacja powstała z inicjatywy czterech osób – Ewy, Joli, Pauliny i Magdy. Teraz jest już nas więcej. Załoga składa się z wielu osób, zaangażowanych w ratowanie psów. Mamy wolontariuszy, domy tymczasowe, wspaniałych użytkowników forum, wszyscy razem jesteśmy Załogą Bulldoga. Każdy z nas ciężko choruje na bulldogomanię* Cóż, nic na to, nie poradzimy, jedyną terapią jest wierne zaangażowanie i absolutne poddanie tym plaskatym stworzeniom. Ktoś kiedyś powiedział, że „bulldog to nie pies, to coś więcej”. Wszyscy jesteśmy podobnego zdania. Dlatego staramy się „zaszczepić bakcyla” innym osobom i bardzo serdecznie witamy kolejnych „chorych”, razem kontynuując rejs ku lepszemu światu.

Jesteśmy oddani psiakom i wszelkim inicjatywom mającym na celu walkę z psią bezdomnością oraz z zarabianiem na ich cierpieniu. Ratujemy psy, diagnozujemy, leczymy i szukamy domów. Walczymy z osobami zarabiającymi na nielegalnej sprzedaży zwierząt, uświadamiamy ludzi w jaki sposób bezpiecznie kupić psa. Robimy wszystko by bulwom żyło się lepiej. Przede wszystkim promujemy adopcję!

Naszym celem, a zarazem marzeniem jest świat bez cierpienia zwierząt!

 W przyszłości znajdziecie tu artykuły o różnej treści, mamy zamiar poruszać ciekawe tematy oraz głębiej „zanurzyć się” w „bulldogomanię”*

Chcesz do nas dołączyć? Śledzić na bieżąco nasze losy?
Koniecznie zarejestruj się na forum forum.zalogabulldoga.org
Tymczasem zapraszamy do komentowania, dodania tego bloga do zakładki „ulubione” i odwiedzania nas często, bo mamy dla Was wiele niespodzianek!

* (choroba bardzo zaraźliwa, dotykająca prawie każdego, kto napotkał na swojej drodze bulldoga; zwykle jest to choroba nieuleczalna, objawiająca się usilną chęcią posiadania bulwy pod swoim dachem).

 

my4