Browsing Category

metamorfozy

metamorfozy

KIEDY METAMORFOZA ZASKAKUJE NAWET NAS SAMYCH…

4 sierpnia 2016

Jaka jest historia, „poprzednie życie” Olusia dzisiaj Rolla? Tego pewnie już nigdy się nie dowiemy. Nie wiadomo gdzie żył, jak był traktowany, ile ma lat, w jaki sposób znalazł się na ulicy zagłodzony niemalże na śmierć. Gdy trafił do łódzkiego schroniska dla zwierząt, a stamtąd na pokład Załogi Bulldoga wyglądał jak cień psa. Szkielecik obciągnięty skórą… Skrajne wygłodzenie, liczne zmiany skórne, anemia, wątroba w tragicznym stanie, blizny niewiadomego pochodzenia, stan zapalny. Początkowo jego wiek oszacowano na 12 lat…

13883825_1159677890737960_2089820172_n

W domu tymczasowym szybko pokazał, że nie toleruje żadnych zwierząt (w tym świnek, kotów, koni) poza psami (choć w ich przypadku również nie odpuszczał, gdy wykazywały wrogie nastawienie), ale przede wszystkim pokazał, że jest nieugięty i dzielny. Pokazał również, że mimo wszystko kocha ludzi i potrafi im zaufać. Z dnia na dzień, pod troskliwą opieką, jego ciało się regenerowało, a w oczach było widać coraz więcej blasku.

W końcu znalazł swój Dom, który został jego bezpieczną przystanią na zawsze.

loli

Dzisiaj Rollo nie ma już lat 12, tylko co najmniej o połowę mniej. Jest psem pewnym siebie i wyjątkowo odważnym. Przekazuje codziennie nieskończone pokłady radości i miłości. Ta mała istota pokazała nam wszystkim, że nie można się poddawać do samego końca. Jego wyniszczone ciało wskazywało ile trudów musiał znieść, a mimo wszystko przetrwał.

R1

rollo

Dziś jest zdrowy, radosny, energiczny, ciekawy świata. Kocha ludzi, uwielbia się przytulać, ubóstwia w niedzielę wylegiwać się w pościeli do południa. Uwielbia przygody i poznawać nowe rzeczy. Cieszy się długimi spacerami, podróżami i buldozimi zabawami. Jest niezbędnym pomocnikiem przy wszelkich pracach domowych i asystentem zawsze w pobliżu. Zawsze wie, czego chce i stara się to za wszelką cenę osiągnąć.

3 (1)

5

DSC03218

rollo2

Ale pomiędzy jego psimi sprawami są chwile, kiedy przychodzi do ciebie opierając głowę o twoją pierś.

Kiedy kładzie się obok ciebie i zaciska powieki, bo chce zasnąć czując twój dotyk.

Kiedy wtula się w ciebie całym ciałem w niewygodnej pozycji i może tak tkwić długie godziny nie zważając, że łapy ma już całkiem zdrętwiałe.

13077287_1100383673334049_1957616588_n (1)

Kiedy spośród wielu ludzi wybiera ciebie, by za tobą podążać. Bo to ty jesteś jego przewodnikiem.

rollo1

W takich chwilach wiesz, że decyzja o jego uratowaniu była dobra. Że była to najlepsza z możliwych decyzji.

IMG_6961

Kiedy wpatruje się w ciebie swoimi wielkimi, mądrymi oczami, które mówią jedno:

„Dziękuję”.

metamorfozy

Łysy Enrico, czyli przystojny Gustaw

25 lipca 2016

Historia rozpoczęła się tak jak to najczęściej bywa – mały, śliczny, słodki buldożek, wymarzony, wyszukany został kupiony z metryczką, a nawet z tatuażem, więc można by pomyśleć, że w dobrej hodowli. Jednak malutki Enrico oprócz metryczki przywiózł do nowego domu pasażera na gapę – pasożyta skóry nużeńca, którym zaraził się od swojej mamy właśnie w „hodowli”.

Nowych właścicieli niestety przerosła choroba Enrico, szybko poddali się nie widząc efektów leczenia. Kiedy maluch miał 10 miesięcy postanowili poszukać pomocy w Fundacji „Załoga Bulldoga” z nadzieją, że jakimś cudem wyleczymy chłopaka. I tak Enrico trafił na nasz pokład.

 Enrco2

Enrico1

Enrico3

Śmierdział niemiłosiernie, a jego skóra była twarda i zaropiała. Trudno było nawet stwierdzić, jakie ma umaszczenie, bo nie miał praktycznie sierści. Każdy ruch sprawiał mu ból i dyskomfort. Dodatkowo okazało się, że w obu oczach wypada mu gruczoł trzeciej powieki. Trafił do domu tymczasowego, gdzie natychmiast rozpoczęto leczenie. Mały niestety nie umiał zostawać sam w domu nie pomagało nawet towarzystwo siostry tymczasowej. Enrico dawał koncerty pod nieobecność opiekunki, jednak sąsiedzi nie poznali się na jego talencie wokalnym i Enrico musiał poszukać nowego domu.

Enrico7

Enrico6

Enrico10

enrico9

     I tak zacumował w Łodzi. Przez kolejne tygodnie regularnie zażywał codziennych, leczniczych kąpieli (w hexodermie), raz w tygodniu dostawał zastrzyk z (ivomectryny), oraz codzienną dawkę immunoglucanu na wzmocnienie odporności

Enrico12

Z dnia na dzień widać było poprawę, jego skóra powoli robiła się miękka i porastała nowymi włoskami. Widać było też, że nabiera sił, stał się weselszy i coraz chętniej się bawił. Po wyleczeniu skóry przyszedł czas na oczy. Pani doktor Ewelina Romańska wykonała zabieg podszycia powiek bardzo profesjonalnie, przy okazji przeprowadziła również zabieg kastracji. Wszystko to obyło się bez jakichkolwiek powikłań.

Enrico17

Enriko20

Enrico19

Dzisiaj Enrico jest Guciem/Gustawem/Gutkiem, ma piękne oczy, zdrową sierść i mnóstwo pozytywnej energii. Jest bardzo wesołym, kochanym i, co najważniejsze, zdrowym buldożkiem.

Enrico18

Apelujemy!

Zanim kupisz psa bardzo dokładnie sprawdź hodowlę osobiście, nie tylko przez Internet. Bardzo ważne jest w jakich warunkach żyją rodzice szczeniaków, w jakiej są kondycji. Nigdy nie odbieraj psa poza miejscem, w którym prowadzona jest hodowla – taka sprzedaż jest wręcz zakazana ustawą o ochronie zwierząt! Sprawdź czy szczeniaki mają książeczki, czy zostały zaszczepione i odrobaczone. Powstrzymaj emocje i na spokojnie obejrzyj wybranego psa. Oceń ogólną kondycję i stan skóry (czy nie ma np. wyłysień wokół oczu), zaobserwuj jego zachowanie (jeśli pies jest ospały, słaniający się, niepewny w swoim chodzie – może być to oznaką jakiejś choroby), ważne również są proporcje w budowie ciała. Wysoka cena nie zawsze jest gwarancją że pies jest z dobrej hodowli.

metamorfozy

Mania – królowa życia

21 lipca 2016

 

Mania

mania1    Mania8

Piękna, zdrowa, szczęśliwa – każdy kto na nią patrzy nie może uwierzyć, że jeszcze kilka miesięcy temu Mania wyglądała tak:

Wtedy jeszcze nawet nie śniła, że ktoś ją pokocha, da jej dom, w którym pełna miska to zwyczaj, a nie przypadek, jak miało to miejsce w jej poprzednim „domu”. Brudny, zimny boks, do którego Mania trafiła jako beztroski, pocieszny, młody buldożek, chcący się bawić i przytulać do swojego człowieka.

Szybko jednak okazało się, że jedynym jej zadaniem będzie rodzić szczeniaki. Kontakt z człowiekiem ograniczał się do postawienia miski (z czymś co miało przypominać jedzenie) i oczywiście zabierania szczeniaków kiedy były już gotowe do sprzedaży. Mania mogła tylko pomarzyć o swobodnym bieganiu, czy wesołej zabawie z innymi psami. Posmutniała, poszarzała i bardzo schudła, a jej małe, wyniszczone kolejnymi porodami ciałko, przypominało jedynie cień buldożka francuskiego. To oczywiście nie przeszkadzało, żeby kontynuować produkcję małych, słodkich szczeniaczków. Mania powoli traciła nadzieję na nowe, lepsze (normalne) życie. Ale pewnego dnia zdarzył się cud – została wyciągnięta z tego koszmarnego miejsca i trafiła do Fundacji Załoga Bulldoga.

Mania0

mania2

mania9

Przez pierwszych kilka miesięcy w nowym domu Mania uczyła się miłości człowieka, wspólnych zabaw, czy spacerów. Dowiedziała się co to jest rodzina. Po utraconych bezpowrotnie latach Mania znów żyje i jest bardzo szczęśliwa. Wypiękniała, nabrała ciała i niczym nie przypomina już smutnego „szkieletorka”, który trafił pod skrzydła Załogi Bulldoga.

mania3

mania4

Mania7

Mania10

Mania11

Często to powtarzamy kiedy w Załodze pojawia się nowy pies: „Teraz będzie już tylko lepiej”.

U Mani zdecydowanie JEST.