Browsing Category

Bullblog

psie wychowanie, Strona Główna

PORADNIK PRZYSZŁYCH RODZICÓW, KTÓRZY SĄ OPIEKUNAMI PSA

7 listopada 2017

  Uważamy, że ten wpis jest potrzebny. Coraz więcej osób nie radzi sobie z opieką nad psem i dzieckiem. Coraz więcej ludzi oddaje psa ze względu na pojawienie się dziecka. Bycie psio-ludzkim rodzicem nie jest łatwe, ale jest możliwe!

23318845_1479499618794327_1110118920_n

Jesteście opiekunami psa, który jest dla Was najważniejszy. Śpi z Wami, wyjeżdża z Wami na wakacje. Każdy wieczór spędzacie z nim na kanapie i głaszczecie godzinami oglądając ulubione seriale. Chodzicie razem na długie spacery, poświęcacie mu cały swój wolny czas. Dbacie o niego, jak o nikogo.

Spodziewacie się dziecka. Zmieni się nie tylko Wasz świat. Pomyślcie, co przeżyje Wasz pies i zajmijcie się tym już dzisiaj.

Nie ma recepty na idealne relacje między psem a dzieckiem, mamy jednak kilka ważnych rad, które na pewno nie zaszkodzą, a mogą pomóc oswoić się Waszemu psu z nową, trudną dla niego sytuacją.

Zastanówcie się, jak chcecie, by wyglądały stosunki psa i dziecka. Na czym Wam zależy? Chcecie, by spali razem w łóżku, czy może jednak uważacie, że są granice, których nie należy przekraczać?

23364800_1479486505462305_1797918439_n

 

Śpicie ze swoim psem. Pomyślcie jednak czy po narodzinach malucha nadal przy tym pozostaniecie?

Może być tak, że matce karmiącej piersią wygodniej będzie spać z dzieckiem. Może być tak, że dziecko tylko przy Was będzie chciało zasypiać. Nie wiemy jakiej wielkości jest Wasze łóżko, jednak jeśli już wiecie, że nie zmieścicie się w nim wszyscy, Twój pies już teraz stopniowo powinien przeprowadzać się na noc do swojego posłania/łóżka/na kanapę. Jeśli po porodzie chcecie, aby pies wyprowadził się z sypialni, zacznijcie już teraz. Pomyślcie, co czuje pies, który śpi z Wami pod ciepłą kołdrą i wraz z przyprowadzeniem do domu nowego człowieka, zostaje „wyrzucony” z łóżka. Czuje odrzucenie, żal, gorycz – tym samym oddalacie go od dziecka, bo myśli, że to wina tego małego, nowego osobnika.

Jeżeli jednak nie macie zamiaru rezygnować ze spania z psem – dla Twojego pupila jest to najlepsza opcja. ;)

 Pies boi się hałasu i krzyków. Przeraża go płacz.

Nie wiecie jakie będzie Wasze dziecko. Nie wiecie, czy może będzie miało problemy z kolkami, czy będzie po prostu płaczliwym niemowlakiem. Nie jesteście w stanie tego przewidzieć, ale już dziś możecie przygotować psa na najgorsze – na płacz i hałas. Na youtubie można znaleźć przeróżne filmy z płaczem dziecka w roli głównej. Naszym zdaniem dobrą opcją jest stopniowe włącznie tych filmów, żeby psa oswajać. Odtwórzcie dźwięk i zachowujcie się zupełnie normalnie. Na początku pies może być zaniepokojony, z czasem jednak zrozumie, że nic w tej sytuacji mu nie grozi.

  • Kupowanie wyprawki dla nowego członka rodziny.

Za każdym razem, gdy kupicie coś dla dziecka, czy to będzie ubranie, czy zabawka – pozwólcie psu zapoznać się z tym. Pozwólcie oswajać mu się z nowymi rzeczami, które pojawiają się w domu. Nie chowajcie zabawek dziecka, niech leżą na wierzchu, aby pies się do nich przyzwyczajał. Jeśli zwracacie szczególną uwagę na sterylność, pamiętajcie, że zawsze możecie te rzeczy wyparzyć zanim maluch weźmie je do buzi.

  • Odgłosy z brzucha.

Psy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w brzuchu ktoś jest. Czują, słyszą bicie serca. Przyszła mama powinna pozwalać kłaść mordkę na brzuchu, pozwalać im się wsłuchiwać.

Pamiętaj, że pies nie może poczuć, że zszedł na dalszy plan. To, że pojawi się nowy członek rodziny nie powinno mieć wpływu na Twoje uczucia wobec psa. Już w ciąży zbliżasz psa do dziecka, już teraz masz szanse, by ich wspólne początki były dobre, obyły się bez stresu.

23365263_1479486478795641_835058820_n

Nadszedł czas porodu.

Już następnego dnia, kiedy matka i dziecko są jeszcze w szpitalu, ojciec powinien przywieźć do domu ubranko, bądź pieluchę dziecka i dać psu do obwąchania. Można nawet tą rzecz zostawić w legowisku, by psiak spokojnie oswajał się z zapachem.

Powrót do domu – zapoznanie.

Wasz spokój ma tutaj największe znaczenie. Pies nie może czuć Waszych nerwów, spięcia. Pokażcie, że mu ufacie. Pozwólcie obwąchać dziecko, pozwólcie usiąść mu obok niego. Pies musi przyjąć nowego członka rodziny do swojego stada.

23360784_1479499035461052_42439455_n

10959612_874889952553762_2725232145861738607_n

Złym wyjściem jest faworyzowanie dziecka. Pies od razu wyczuje, kiedy zrzucicie go na dalszy plan. To oczywiste, że macie dla niego teraz mniej czasu, ale róbcie wszystko, by tego nie odczuwał. Podzielcie się obowiązkami tak, by spacery nadal odbywały się o tych samych porach. Spędzajcie razem wieczory na kanapie, tak jak wcześniej. Dlaczego dziecko miałoby zmienić Wasze relacje? Pies się nie zmienił, nadal jest Waszym najlepszym przyjacielem. Najgorsze, co możecie zrobić, to oddalić go od siebie i od Waszego dziecka.

23360766_1479486582128964_1161013911_n

23416133_1479486632128959_760777747_n

Pozwólcie psu i dziecku na stopniowe poznawanie się. Oczywiście wszystko powinno się odbywać pod Waszym nadzorem. Dzieci mają gwałtowne ruchy, zupełnie nieświadomie mogą chwycić psa w sposób, który go zaboli, bądź po prostu się nie spodoba. Pies sygnalizuje, kiedy boi się, czy jest niezadowolony – to Waszym zadaniem jest zaobserwowanie tego i wytłumaczenie dziecku, jak nie powinno się zachowywać. To Waszym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa i psu i dziecku. Starajcie się traktować ich równo – jeśli pies nie może bawić się zabawkami dziecka, dziecko również powinno nie mieć takiego pozwolenia. Nie doprowadzajcie do zazdrości jednej czy drugiej strony. Pies również ma prawo mieć ochotę na pieszczoty, wtedy, kiedy dziecko jest na kolanach. To Wy wyznaczacie granice, pamiętając o tym, by nie faworyzować małego człowieka.

23414544_1479486465462309_955414395_n

Może zdarzyć się tak, że popełnicie gdzieś błąd, który skończy się tym, że pies się obroni przed dzieckiem – uszczypnie, ugryzie. Musicie zachować zdrowy rozsądek i zastanowić się co do tego doprowadziło. Co się stało, że pies, który nigdy nie wykazywał agresji, zrobił dziecku krzywdę. Błędem jest bezpodstawne skarcenie. Błędem jest pozbywanie się psa. Błędem jest myślenie, że dziecku wszystko wolno, a pies powinien to tolerować.

Czy jeśli Wasze dziecko w złości Was uderzy, oddacie je? Uśpicie? Oczywiście, że nie. Dlaczego więc skreślać psa? Dlaczego nie próbować go zrozumieć i pracować nad tym, aby więcej taka sytuacja nie miała miejsca?

Zawsze możecie skorzystać z pomocy behawiorysty, bądź skontaktować się z nami – postaramy się pomóc. :)

Pies i dziecko w jednym domu to duże wyzwanie, a jeszcze więcej miłości. Jednakże trzeba pamiętać o tym, że przede wszystkim to duża odpowiedzialność.

11737830_843402372404058_2696068261913943136_n

psi lifestyle, psie wychowanie, Strona Główna

O adopcji… i jej ciemniejszej stronie, o której mówi się nieco mniej

27 lipca 2017

„Adoptując jednego psa nie zmienisz całego świata. Ale zmienisz świat tego jednego psa”

 4

Istnieje kilka scenariuszy i źródeł pochodzenia tej jednej myśli. Niezależnie od tego, jaką drogę musiała przebyć, w pewnym momencie pojawia się ONA – idea o nowym domowniku. Takim domowniku na czterech łapach.
A jaki konkretnie powinien być ten domownik? Może taki, co ma zabawny, płaski pyszczek, towarzyski charakter, wesoło chrumka, rozdaje uśmiechy na prawo i lewo, ma energiczne, zwarte ciałko, będzie wspaniałym przyjacielem na dobre i na złe, idealnym kompanem do zabrania na wycieczkę, do miasta, na spotkania ze znajomymi?

Z powodów różnorodnych i odmiennych decydujemy się na adopcję.
Jednym (i przy okazji jedynym słusznym) z tych powodów jest chęć pomocy potrzebującym zwierzakom, połączona z chęcią posiadania psa. Owe czynniki, plus świadomość i odpowiedzialność, prawdopodobnie równają się udanej adopcji.
Innym powodem – niestety popularnym, ale dla nas niedopuszczalnym – jest podjęcie decyzji z powodu chęci zaoszczędzenia na kupnie psa. Wizja takiego warunkowania adopcji sięga prawdopodobnie tylko do dnia uregulowania darowizny adopcyjnej lub pierwszej samodzielnej wizyty w gabinecie weterynaryjnym.
Jest to powód nieodpowiedni, ale równocześnie całkowicie bezzasadny i w prosty sposób pokazujący nieświadomość tematu. Otóż biorąc pod opiekę psa uratowanego z pseudohodowli (którego w zasadzie równie dobrze można by nabyć drogą standardowego kupna, chcąc posiadać psa z „pseudorodowodem” – prawie rasowego, ale jednak nie za drogiego), bądź z innego powodu znajdującego się w organizacji – adoptujemy również wszystkie jego przypadłości i choroby.

6

Wraz z kochanym płaskim pyszczkiem, do domu na smyczy możemy przyprowadzić również alergie, wady ortopedyczne oraz rozmaite choroby i schorzenia, których leczenie na dłuższą metę okazuje się być całkowitą przeciwnością „zaoszczędzenia na psie”.

Będąc przy tym wątku nie sposób nie nadmienić, że decydując się na kupno psa z hodowli o renomie lepszej (zazwyczaj hodowle zrzeszone w ZKwP), czy też bez jakiejkolwiek renomy (być może z pseudohodowli, z których zwykle trafiają psy do organizacji), również nie dostaniemy gwarancji, że w przyszłości nie zostaną zdiagnozowane u psa choroby. Dlatego też decydując się na kupno psa, warto zrobić dokładny, odpowiedzialny „research” – rozmawiać szczegółowo z hodowcą, obejrzeć psy i warunki w jakich mieszkają, zapoznać się z dokumentacją medyczną i wynikami badań rodziców aby być pewnym, że pies nie będzie obciążony genetycznie chorobami.
I mieć świadomość, że… pies kupiony z niesprawdzonego źródła rasowy nie będzie (co najwyżej będzie w typie rasy).

 0

Kontynuując temat adopcji i podejmowania ostatecznej decyzji o niej.

Często bywa tak, że przyszły mieszkaniec jest zupełną niewiadomą, z czego zdajemy sobie sprawę, jednak jesteśmy w stanie zaryzykować. Bo wierzymy, że damy sobie radę ze wszystkim.
W końcu nadchodzi wielki dzień i rodzina powiększa się o owe cztery łapy i płaską mordkę.

Ta „płaska mordka” często należy do psa, który zupełnie nie zna takiego świata, który bierzemy za pewnik. Niejednokrotnie ta „płaska mordka” w zasadzie nie wie co to znaczy być psem. Nie wie, co to znaczy żyć pod jednym dachem z ludźmi; nie zna ich reguł, wymagań i wyobrażeń. Co więcej! Może się okazać, że nie wie co to są schody, jak się je z miski, do czego służą spacery, że stół różni się od kanapy właśnie tym, że na nim nie siedzimy, że zabawki służą do zabawy, że godzina 2 w nocy to czas odpoczynku, a nie idealny moment na „godzinę świni”, a dźwięk spuszczania wody w toalecie nie oznacza katastrofy naturalnej. A na pewno nie wie, czym może być miłość człowieka.

Na początku bywa różnie. Bywają chwile lepsze, bywają chwile gorsze, są chwile radości, są chwile utraty wiary.
Jednak zdarza się, że rzeczywistość adopcji w pewnym momencie zaczyna rozmijać się z naszymi wyobrażeniami o pomocy potrzebującym czterem łapom, kiedy nasza dobra wola zostaje wystawiona na ciężką próbę, a w głowie pojawia się pytanie „po jaką cholerę mi to było?!”

20446335_333032573785283_113009772_o1

Może się po drodze okazać, że pies wyje całe dnie nie dając spokoju sąsiadom. Może się też okazać, że jest w stanie z niewyobrażalną finezją poniszczyć nasze domowe sprzęty. Może również codziennie załatwiać się w domu – czy to na podłodze, na legowisku, ale również dywanie czy nowej kanapie. Może się też okazać, że swoje odchody uznaje za przysmak… I tak dzień w dzień…

Nasza płaska mordka boi się wychodzić na spacer, boi się obcych ludzi, a przed spotkanymi psami chowa się za naszymi nogami, zamiast się bawić. A co, jeżeli całe życie tak będzie? Jeżeli nigdy nie będzie uśmiechniętym przytulakiem zawsze skorym do zabawy? Którym nie zaszpanujemy w modnej hipsterskiej knajpie, bo każde wyjście w nieznane miejsce kończy się atakiem paniki? Z którym każdy wyjazd jest męczarnią z powodu choroby lokomocyjnej?

a

Psa, którego adoptujemy w pewnym już wieku i po ciężkich przejściach, bez odpowiedniej socjalizacji, często nie jesteśmy w stanie wychować całkowicie tak, jak w naszej wizji idealnej. Bywają psy, w których pewne lęki i bariery są tak głęboko zakorzenione, że mogą wywoływać agresję względem innych psów, albo nawet ludzi. Psy pełne strachu i niepewności, bywają nieprzewidywalne; mogą chcieć bronić zasobów, czy nie potrafić radzić sobie z emocjami.
Lęk separacyjny i brak postępów w nauce czystości, to jedne z częstszych problemów z jakimi muszą zmierzyć się nowi opiekunowie. Z każdym dniem może coraz bardziej rosnąć lista poniszczonych rzeczy i sprzętów, a równolegle do niej narastać będą frustracja i poczucie bezradności u opiekunów. Bywa tak, że psy gromadząc w sobie nadmiar energii i emocji, nie wiedzą jak sobie z nimi poradzić. I radzą sobie – na swój, psi (dla nas często niezrozumiały) sposób, nieraz nawet doprowadzając do samookaleczania się.
Często mimo stosowania się do ogólnych zaleceń i rad nic nie skutkuje. Wówczas koniecznością jest szukanie pomocy u behawiorystów i niejednokrotnie praca z psem i przestrzeganie wyznaczonych reguł już do końca życia.

3

Zdarza się też scenariusz, że pies początkowo pozornie zdrowy, z czasem wymaga skomplikowanego diagnozowania, a następnie leczenia, często przez długie lata i często kosztownego. Wiadomo – większość z adoptujących zwierzęta nie chce chorego, cierpiącego towarzysza, ale jak życie napisze inny scenariusz, to trzeba się z nim zmierzyć. Trzeba być gotowym na wizyty u różnych specjalistów, co jest również związane z wydatkami, poświęconym czasem, który spędzilibyśmy w bardziej atrakcyjny sposób i bez dodatkowych zmartwień na głowie…

Niestety, adopcja to nie tylko zabawy, chrumkanie i miłość do granic możliwości. Adopcja to po pierwsze i przede wszystkim odpowiedzialność i świadomość tego, że w zasadzie powinniśmy być gotowi na wszystko.
I powinniśmy być gotowi, by z tym „wszystkim” się zmierzyć, jeśli nadejdzie taki moment we wspólnym życiu naszym i naszych czterech łap.
Bo adopcja jest na dobre i na złe, bo adopcja to nie moda czy poryw serca, ale akt odwagi i miłości do zwierząt.

IMG_20170205_204403 (1)

 c

h

IMG_8836

8

5

b

e

g

2

1

1

00

podróże z psem, weterynaria i wyżywienie

Psie leki z domowej apteki

12 lipca 2017

19987529_1381070375262705_293645916_n

Każdy z nas (psich rodziców), chce zapewnić swoim podopiecznym wszystko co najlepsze, a co za tym idzie, chce być przygotowanym na wszelkie chorobowe ewentualności.
Niniejszy artykuł jest zbiorem porad, spisem podstawowych leków i środków naturalnych, które powinniśmy mieć w domu „pod ręką” na wypadek gdy nie możemy skorzystać z pomocy lekarza weterynarii, a my chcemy szybko i skutecznie ulżyć naszemu pupilowi.
Pamiętać należy, że to tylko pomoc doraźna i że nie można leczyć psa na własną rękę. Konieczne jest wizyta u weterynarza i profesjonalne postawienie diagnozy i wdrożenie leczenia.

PROBLEMY GASTRYCZNE
Biegunka
Chyba każdy psi rodzic przez to przechodził – zmiana karmy często zbyt szybka, przemycony pod stołem kurczak u alergika, kęs niedozwolonego dla psa jedzenia i „sajgon” biegunkowo-wymiotny gotowy.
Jeżeli przydarzy się naszemu psu rewolucja żołądkowa, po pierwsze odstawiamy jedzenie! Zapewniamy psu stały dostęp do świeżej wody, aby się nie odwodnił, kontrolujemy ile wody spożywa.
Ważne jest odróżnienie luźnej kupy od biegunki.
Luźna kupa – ma rzadką konsystencję, ale jest wydalana 1-2 razy na dobę, tak jak zwykle.
Biegunka – kał wodnisty wydalany z większą częstotliwością.
Zanim wybierzesz się do weterynarza możesz bezpiecznie podać psu węgiel zakupiony w każdej aptece. Podaj węgiel w dawce 1 tabl/5kg masy ciała psa co 5-6 godzin.
W przypadku „zwykłej” rewolucji żołądkowej dolegliwości powinny ustąpić w ciągu 2 dni. W tym czasie powinno się podawać czworonogowi lekkostrawne jedzenie w mniejszej ilości, najlepiej z probiotykiem psim, przez kolejne 5-7 dni, by wyregulować florę bakteryjną jelit.
Inna sprawa gdy zwierzak wymiotuje – w tym przypadku odstawiamy wodę/jedzenie i szybko udajemy się do weterynarza, bo niestety każdy podany dopaszczowo lek zostanie zwrócony i nie będzie po prostu działał.

Dobrze jest się zaopatrzyć u weterynarza na tzw. „wszelki wypadek” biegunkowy w:
– Pastę, kapsułki lub posypki na karmę z probiotykiem np. Pro-Kolin, Fortiflora, Fatrogermina P, Bioprotect, Aptobalance.
– Tabletki działające na zasadzie hamującej i osłaniającej przewód pokarmowy (zamiast węgla) np. Attapectin, Dia dog and Cat, Kaolin w proszku.

Zatwardzenie
Gdy widzimy, że pies napina się, próbuje załatwić, ale nie daje to żadnego skutku, najprawdopodobniej męczy go zatwardzenie.
Tak jak przy biegunce i w tym przypadku odstawiamy pokarm, zostawiamy wodę do picia.
Jeżeli pies przy tym wszystkim czuje się dobrze, nie jest ospały, nie wymiotuje możemy podać mu bezpośrednio do pyska np. olej roślinny (kokosowy, słonecznikowy, rzepakowy, lniany), olej parafinowy lub tran, w dawce od 5-15 ml na psa, aby wspomóc „poślizg”.
Dodatkowo można podać tabletkę no-spy, 1 tabl/10-20 kg masy ciała co 8 godzin.
Jeżeli pies wypróżni się sam, to przez następne kilka dni, tak jak i w przypadku biegunek, karmimy go lekkostrawnym jedzeniem koniecznie z probiotykiem.
Jeżeli nie ma reakcji na podany olej – szybko do weterynarza! Może się okazać na przykład, że w przewodzie pokarmowym utknęło jakieś ciało obce, z którym pies samodzielnie sobie nie poradzi.

Wzdęcia
Gdy słyszymy, że w brzuchu psa dzieje się rewolucja, pies często oddaje gazy, a sam brzuch jest napięty możemy podać:
– Espumisan 2 kapsułki/2 saszetki co 2 godziny.
– Inne preparaty przeciwwzdęciowe dla dzieci w postaci syropu np. Bobotic, Espumisan w kroplach 3-5ml na psa co 2 godziny.
Psu potrzeby jest spokój i cisza, można delikatnie masować brzuch lub ułożyć psa na termoforze.
Ważna kwestia!!! Nie bagatelizujmy wzdęcia, jeżeli towarzyszą mu wymioty, odbijanie i silny ból brzucha zabierz psa natychmiast do weterynarza, to może być rozszerzenie żołądka które w większości przypadków kończy się skrętem żołądka, a nieleczone śmiercią psa!

IMG_5555

PROBLEMY Z UKŁADEM MOCZOWYM
Częste posikiwanie, popuszczanie moczu, napinanie się które skutkuje wydaleniem paru kropelek, mocz podbarwiony krwią, ciemny kolor moczu, bardzo nieprzyjemny jego zapach mogą sugerować problemy z dolnymi drogami moczowymi.
Pierwsza pomoc jaką możemy sami zapewnić w domu to podać psu:
– Furaginę (50 mg) ½ tabl/20 kg masy ciała 2 x dziennie.
– No-spę 1 tabl/10-20 kg masy ciała co 8 godzin.
Jeżeli po 2 dniach nie ma efektu, najlepiej złapać mocz do sterylnego pojemniczka i oddać do weterynarza na badanie. Podane leki nie wpływają na badanie moczu, ale zawsze konieczne jest powiadomienie weterynarza o tym co pies dostał wcześniej w domu.
Warto by pies przed wizytą u weterynarza nie opróżnił pęcherza. Tylko z moczem w pęcherzu będzie można wykonać prawidłowo usg.
Jeżeli leki które podaliśmy poskutkowały, podawaj furaginę przynajmniej przez najbliższy tydzień.
Możesz dołączyć psu do diety żurawinę w tabletkach lub suszoną koniecznie bez cukru, oleju słonecznikowego i siarki.
Gdy zapalenia pęcherza są częste wprowadź do diety psa srebro koloidalne.

STAN ZAPALNY PRZESTRZENI MIĘDZYPALCOWYCH (bąble w przestrzeniach, miejscowy odczyn alergiczny – swędzący bąbel i inne swędzące zmiany skórne)
Czasami np. po spacerze możemy zauważyć na skórze brzucha/pachwin albo w przestrzeniach międzypalcowych pojawiły się zaczerwienione miejsca – może to być reakcja alergiczna na pyłki traw, kwiatów, drzew, grzybów lub ślad po ukąszeniu owada, odczyn po kleszczu, zakłucie od trawy.

Ukąszenia
W przypadku ukąszenia przez osę/pszczołę/szerszenia itp. jedziemy natychmiast do najbliższego gabinetu weterynaryjnego, tutaj liczą się każde minuty, jeśli nasz pies będzie miał alergię, to bez profesjonalnej pomocy może umrzeć!!!
Jeżeli masz zaufanego weterynarza poproś go o wypisanie lub sprzedanie zapasu sterydu w iniekcji czyli zastrzyku np. dexaven, który powinno mieć się zawsze przy sobie na wyjazdach i w domu. W przypadku użądlenia pszczoły lub osy najważniejszy jest czas. Dobrze mieć pod ręką steryd w iniekcji który możemy podać w pierwszym rzucie i pognać do weterynarza!

Odczyn miejscowy
Jeżeli jest to tylko miejscowy odczyn możemy sami załagodzić sytuację. Po pierwsze jeśli podejrzewamy reakcję na kontakt np. z pyłkami traw lub brudną wodą (z jeziora itp.), musimy jak najszybciej wykąpać psa aby zmyć z niego potencjalne alergeny.
Miejscowo powstały odczyn można spryskać lub posmarować:
– Oxycortem (występuje w sprayu lub maści), Dexametason N lub Cortavance (miejscowo działający steryd dostępny w gabinetach weterynaryjnych).
Jeśli reakcja alergiczna zacznie się powiększać warto mieć pod ręką steryd w tabletce np. Encorton, podać lek psu i umówić się na wizytę u weterynarza.

Bąble
W przypadku swędzących przestrzeni międzypalcowych czy bąbli zanim wybierzemy się do weterynarza, aby je załagodzić możemy smarować je przez kilka dni Oxycortem, Pimafucortem Bactrobanem lub psim Cortavance czy Surolanem. Leki te przyniosą psu ulgę.
Ważne by przed zaaplikowaniem porządnie odkazić przestrzeń międzypalcową przemywając np. Octeniseptem, myjąc łapy w roztworze Manusanu z wodą lub przecierając chusteczkami np. Savic Refresh’r Sensitive, Francodex, Clorexyderm Wipes. Ważne jest by przestrzenie te były osuszane po każdym spacerze, ponieważ wilgoć sprzyja rozwojowi drobnoustrojów, a tym samym powstawaniu tego typu zmian.
Jeśli stan zapalny ewidentnie się zmniejsza konieczne jest stosowanie podanych leków do ustąpienia objawów + 3 dni. Jeśli nie ma poprawy koniecznie udaj się do specjalisty.
U weterynarza warto zaopatrzyć się „na wszelki wypadek” w:
– spray Cortavance, Surolan/Oridermyl (są to znane maści do uszu które również stosuje się na skórę), Mastijet fort., Clorexyderm Wpies.

Odczyn po kleszczu
W przypadku gdy nasz pies „złapie kleszcza” bardzo ważna jest późniejsza obserwacja zwierzaka. Jeżeli udało nam się wyciągnąć pasożyta, miejsce po kleszczu koniecznie musi zostać odkażone np. Octeniseptem i posmarowane Oxycortem. Warto wysłać kleszcza do laboratorium i zbadać pod kątem boreliozy, babeszjozy. Należy umieścić kleszcza w pudełku z mokrą watką (zwilżoną) i udać się do weterynarza, który dalej skieruje go na badania lub samemu zawieźć do sanepidu lub laboratorium. Jeżeli nie udało nam się zlokalizować kleszcza lub nie oddaliśmy go do badania obserwujmy naszego zwierzaka, a wszelkie niepokojące objawy notujmy. Apatia, zaburzenia jelitowo-żołądkowe, gorączka, ospałość, kulawizna – wszystkie te objawy mogą sugerować choroby odkleszczowe!

OTARCIA I ZADRAPANIA
Wszelkie uszkodzenia naskórka które nie wymagają interwencji chirurgicznej możesz samodzielnie oczyścić i odkazić dostępnym w każdej aptece bez recepty Octeniseptem. Dobrze by było pokryć te miejsca maścią antybakteryjna np. Bacroban, Tribiotic, Triderm.
Na trudno gojące się rany można zastosować Solcoseryl w żelu 2 x dziennie najlepiej pod opatrunkiem lub opatrunek hydrokoloidowy granuflex, ale to pod kontrolą weterynarza. Każda trudno gojąca się rana powinna być leczona w gabinecie!
Bardzo dobrze działa również na rany opatrunek z miodem (do zakupienia w aptece) lub posmarowanie rany miodem i zabezpieczenie przed lizaniem. Należy jednak pamiętać, że niektóre psy miód może silnie alergizować.

POPĘKANE/WYSUSZONE NOSY, PODUSZKI
Na popękane i wysuszone nosy czy poduszki świetnie sprawdzi się maść z witaminą A, olej kokosowy zapachowy, maść majerankowa, wazelina kosmetyczna, pomadka ochronna rumiankowa lub weterynaryjny Elastopad lub Pfoten – Pflege Propoli Sprey.
Dobrze jest po posmarowaniu psich poduszek zabezpieczyć je skarpetką lub bandażem na parę minut do wchłonięcia się specyfików. Również przed spacerami dobrze jest zabezpieczyć łapki wyżej wymienionymi produktami, szczególnie zimą lub podczas upałów.

1

OCZY
W okresie wiosenno-letnim, gdy wszystko wokół pyli, a słońce mocno razi w oczy może dochodzić do podrażnienia/wysuszenia oka i stanów zapalnych spojówek. Podobnie w okresie grzewczym.
Jeżeli spojówki są zaczerwienione, a pies mruży oczy, nadmiernie łzawi można przemyć je psimi preparatami do pielęgnacji oczu np. Optex, Opticare, Vetaseptol, Francodex lub roztworem soli fizjologicznej ewentualnie płynem do soczewek.
Po oczyszczeniu oka dobrze jest zakroplić je kroplami łagodzącymi podrażnienia np. Wet Comod, Vet Diferion, Starazolin, Hyal-drop, Oftagel, Hyabak, Systane i inne krople nawilżające do oczu np. z kwasem hialuronowym – dostępne w aptece bez recepty.
U psów ze skłonnością do łzawienia, najlepiej profilaktycznie 2-3 razy dziennie wkraplać do oczu krople w celu zapewnienia odpowiedniego nawilżenia i ochrony oczu przed czynnikami zewnętrznymi.
W każdej domowej apteczce powinien znaleźć się Corneregel – można go zastosować w każdej sytuacji.
Dobrze jest mieć w domu wykupione krople do oczu typu Dicortineff, Tobradex, Maxitrol, Tobrex. Wszystkie z wymienionych poradzą sobie ze stanem zapalnym oka, natomiast ze względu na fakt, że niektóre z nich zawierają substancję sterydową nie należy stosować ich na własna rękę jeżeli podejrzewamy u psa uszkodzenie rogówki!

USZY
Trzepanie, drapanie, przechylanie głowy, zaczerwienienia małżowin usznych mogą oznaczać stan zapalny przewodu słuchowego, który następnie jest wikłany drożdżakami lub bakteriami.
Jeżeli widzisz, że pies jest poirytowany, uszy są ciepłe i bolesne a w środku zaczyna gromadzić się wydzielina, możesz doraźnie ulżyć mu, oczyszczając uszy (preparatem do higieny uszu lub namoczonym wacikiem), a następnie wkraplając do środka:
– Surolan, Oridermyl, Marbodex, Posatex, Easotic – leki weterynaryjne
– Pimafucort maść – na receptę.
Jeżeli zauważysz wyraźną poprawę zakraplaj uszy do ustąpienia objawów +3 dni. Jeżeli mimo wszystko nie ma efektu udaj się do gabinetu weterynaryjnego pamiętając o tym co podawałeś psu aby poinformować o tym weterynarza.

ZĘBY
Jeżeli u Twojego psa występuje nieprzyjemny zapach z pyska, pies nadmiernie się ślini, odmawia przyjmowania pokarmu suchego, lub w ogóle pokarmu dobrze jest skontrolować jego uzębienie!
Kamień nazębny jest widoczny gołym okiem, tak samo widoczny jest stan zapalny dziąseł. Nieleczone choroby przyzębia prowadzą do powstawania przetok i ropni.
Jeżeli zaobserwujemy tego typu objawy u naszego podopiecznego, niezwłocznie udajmy się do weterynarza w celu omówienia dalszego postępowania i leczenia.
W domu w celu zachowania higieny jamy ustnej możemy samodzielnie dbać o zęby naszego psa poprzez:
– Szczotkowanie zębów specjalną szczoteczką/nasadką na palec, lub przecieranie zębów zwykłą szmatką nałożoną na palec, można do tego użyć psiej pasty do zębów lub soku z cytryny (namaczamy nim szmatkę i przecieramy).
– Dodawanie do wody specjalnych preparatów odkażających i zmieniających pH śliny (np. Aquadent).
– Dodawanie do karmy alg morskich (algi morskie z Pokusy lub Plaque off).
– Podawanie do obgryzania naturalnego poroża np. jelenia.
– Mycie zębów pastą zrobioną z glinki kaolinowej (Kaolin z Pokusy).
– Stosowanie specjalistycznej karmy dla psów z problemami dentystycznymi.
– Nakładanie na zęby środka Dentisept.

IMG_4737

KASZEL
Gdy pies zaczyna kaszleć, a możemy wykluczyć problemy sercowe, zakaźne, jak i zarobaczenie, najprawdopodobniej mamy do czynienia z infekcją górnych dróg oddechowych tzw. przeziębieniem.
Zanim udamy się do weterynarza możemy psu pomóc poprzez:
– Podanie syropu prawoślazowego 2ml 3 x dziennie
– Podając preparaty zwiększające odporność psa tj. betaglukany np. Vetomune, miód (uwaga produkt silnie alergizujący), tran, drożdże browarnicze, sproszkowany owoc dzikiej róży (Pokusa), kapsułki z tranem (1 kaps./dzień), olej z czarnuszki (1 łyżeczka na czczo), echinacea w formie proszku/syropu/tabletek, żurawina, pokrzywa.
– Rutinoscorbin/Cerutin (Wit.C + Rutyna) – 1 tabl 2 x dziennie.

NADMIERNE WYPADANIE SIERŚCI (alergia/sezonowe linienie)
W przypadku alergików pomijając leczenie zasadnicze (dieta, leki) dobrze jest wspomóc naturalną barierę ochronną skóry i zminimalizować objawy alergii tj. łupież, zaczerwienienie, wypadanie sierści, zmatowienie i łamanie się włosa, świąd.
Również jesienią i wiosną podczas wymiany okrywy włosowej trzeba zwrócić większą uwagę na stan skóry i sierści u psa.
Dobrze jest podawać psu NNKT (wielonienasycone kwasy tłuszczowe), w tym głównie Omega 3 i Omega 6 oraz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D3, E). Mają one działanie zarówno regeneracyjne jak i przeciw zapalne, łagodzące, a co za tym idzie przeciwświądowe.
Na rynku weterynaryjnym jest mnóstwo preparatów z kwasami, w które warto zaopatrzyć się u weterynarza. Zarówno są to kapsułki jak i oleje do polewania pokarmu.
Z ludzkich i domowych sposobów:
– Można zakupić kapsułki z kwasami i witaminami w aptece (dawkowanie 1 kaps. dziennie)
Podawać:
– Tran
– Olej z czarnuszki
– Olej konopny
– Olej z wiesiołka (oleje 1 łyżeczka dziennie do posiłku).
Godne uwagi preparaty weterynaryjne:
– Coatex
– Efaderm E
– Efa Olie
– Nutrivet olej z łososia
W przypadku łupieżu lub nadmiernego łojotoku ważne są również kąpiele lecznicze:
– Na łupież najlepsze są szampony nawilżające skórę np. Virbac Allermyl, dr Seidel przeciwalergiczny, Nootie, Angels Eyes Hawaiian Waterfall 2w1, Vetriderm Intensiwet.
– Do skóry łojotokowej idealne są szampony odkażające np. z chlorheksydyną Hexoderm, Shadog Siarkowy, rozcieńczony 10:1 manusan, Dechra Malaseb.

PIELĘGNACJA
Ponieważ bulwy i mopsy należą do pofałdowanej i dosyć nieporadnej rasy psów, bardzo ważne jest zadbanie o ich higienę i pielęgnację.
Codziennie należy przemywać wszelkie fałdki, fafle, zakamarki, fałdy przy ogonie oraz okolice sromu aby nie dopuścić do odparzenia i zakażeń. Istnieją specjalne chusteczki z kwasem mlekowym i chlorheksydyną dla zwierząt, ale równie dobrze możemy zastosować chusteczki dla niemowląt (te z działu sensitive i hypoallergiczne).
Dobrze jest posmarować przestrzenie między fałdami i okolice sromu (zbierający się tam mocz odparza skórę), maścią łagodzącą lub kremem dla niemowląt na odparzenia np. Sudocrem, Linomag, Bephanten, Alantan.
Jeżeli już doszło do stanu zapalnego, możemy po oczyszczeniu fałd posmarować je maścią typu Pimafucort, Surolan, Oridermy, Masti jet.
Każdy pies z białymi i płowymi końcówkami uszu powinien mieć zabezpieczone małżowiny uszne przed poparzeniem słonecznym najlepiej kremami z filtrem przeciwsłonecznym lub naturalnymi olejami zawierającymi takie filtry.
Niestety bardzo często dochodzi do poparzeń końcówek uszu, często powstają ranki, zgrubienia które z czasem mogą nowotworzeć.
Każdy delikatny (bio, naturalny, dziecięcy) krem z filtrami UV (30/50) lub np. olej z pestek malin, olej z pszenicy, olej sojowy będzie odpowiedni!

STRES I PODRÓŻE
Jeśli planujesz podróż z psem, przeprowadzkę, adopcję/kupno kolejnego psa lub za niedługo pojawi się nowy członek rodziny, pomyśl o tym jak zareaguje twój pies i postaraj się zminimalizować jego stres. Oprócz wskazówek i porad behawioralnych polecamy skorzystać ze środków, które psa wyciszą i pozwolą mu przyzwyczaić się do nowej sytuacji.
Zaopatrz swojego pupila w: obrożę uspokajająco-relaksującą np. Sergeant’s Vetscription Settledown z rumiankiem i lawendą, czy Adaptil Collar. Bezpieczne i skuteczne są również tabletki uspakajające na bazie mleka suki karmiącej Zylkene.
Jeśli planujesz podróż, a wiesz, że pies ciężko ją znosi, ma chorobę lokomocyjną, zabierz ze sobą lek przeciwwymiotny dla psa np. Cerenia. Nie ma lepszego środka dla zwierząt. Jeśli wyjazd wypadł nagle możesz zastosować Aviomarin lub Lokomotiv. Zacznij podawanie od połowy tabletki 30-60 minut przed podróżą, musisz sprawdzić jak długo będzie działać podany środek, jest to cecha osobnicza.

first-aid-1732529_960_720

KATEGORYCZNIE NIE WOLNO PSU PODAWAĆ!!!
W żadnym przypadku nie należy podawać zwierzętom na własną rękę leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych przeznaczonych dla ludzi!
Ibuprofen, Paracetamol, Naproksen, APAP, i inne NLPZ podane psu mogą spowodować jego śmierć!
Zaopatrz się u weterynarza w leki przeciwzapalne i przeciwbólowe bezpieczne dla psa np. Previcox, Cimalgex, Metacam.

Tekst opracowany przez lekarza weterynarii Ewę Pszczołę (Ewa22)

Bullblog, inne, Strona Główna, Załoga Bulldoga

Niech prezentem w święta nie będą zwierzęta

5 grudnia 2016

1

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i powraca, jak co roku, problem – co będzie super prezentem dla najbliższych.

Pięknie zapakowane pudełko i nieporadnie wychodzący z niego słodki szczeniaczek czy puchaty kociak, jakie to urocze, prawda? Jednak bijemy na alarm i prosimy wszystkich, którym pomysł żywego prezentu chodzi po głowie – chcesz podarować zwierzaka, lepiej kup pluszaka!
Dlaczego pies, kot czy inne żywe stworzenie, to nie prezent?
1. Koszt utrzymania: Świąteczny nastrój minie, a obdarowana osoba zostaje z 10-15, a przy kotach nawet 20 letnim zobowiązaniem, które będzie wymagało codziennego jedzenia, opieki weterynaryjnej, akcesoriów typu legowisko, szelek, smyczy, miski, to koszt, na który nie każdy może lub chce sobie pozwolić.

5
2. Czas i cierpliwość: Szczeniak czy kociak to maluch, którego trzeba wszystkiego nauczyć, potrzebuje czasu na zrozumienie np. gdzie jest miejsce załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych. Wymaga to cierpliwości od opiekuna, i świadomości, że może zostać zniszczona podłoga, zalane dywany, obgryzione meble czy buty, nie każdy będzie miał na to ochotę i nie wszystkie działania zwierzaka znajdą aprobatę. Czas, który nowy właściciel, może poświęcić psiakowi, to również sprawa bardzo indywidualna dając prezent nie mamy pewności, ile czasu ktoś będzie miał i ile będzie chciał dać nowemu domownikowi.

3


3. Wakacyjne wyjazdy: W Świątecznym uniesieniu często  nie myślimy, co będziemy robić za pół roku, podczas urlopu. Czy zabierzemy zwierzaka na wczasy, czy znajdziemy hotel, który przyjmuje psy, a może ktoś z rodziny czy znajomych będzie mógł pomóc przy opiece, kiedy my wyjedziemy na wakacje (wakacje to najgorszy czas dla zwierząt, to wtedy często kończy się „miłość” i pies ląduje na ulicy czy w lesie przywiązany do drzewa, żeby nie udało mu się znaleźć drogi powrotnej do człowieka, który jest jego całym światem, a który już go zwyczajnie nie chce).

6
4.  Dorosły pies: to już nie słodki misiaczek. Zepsute zabawki trafiają do kosza, co jeśli prezent za kilka miesięcy nie spełni oczekiwań obdarowanego, bo za duży, bo nie słucha, bo szczeka, niszczy w domu, a co najgorsze choruje? Obserwujemy tendencję oddawania przez właścicieli, pozbywania się około 2 letnich psów, „bo pies sprawia kłopoty”. Szczęśliwy psiak, którego opiekunowie poszukają pomocy w organizacji zajmującej się opieką nad porzuconymi zwierzętami, dostanie drugą szansę na nowy dom. Niestety często ludziom nie wystarcza odwagi, żeby prosić o pomoc i pozbywają się psa, nie martwiąc się o jego dalszy los. Pies trafia na ulicę, do pseudo-hodowli, do schroniska.

2
5. Nieznajomość rasy: Dając psiaka w prezencie wybieramy takiego, który jest śliczny, i na pewno się spodoba tylko czy będzie pasował temperamentem, czy „szczęśliwie” obdarowany będzie rozumiał jego cechy charakteru, zachowania typowe dla danej rasy, czy będzie umiał prawidłowo opiekować się psem, biorąc pod uwagę jego potrzeby, cechy fizyczne, tendencje do chorób wynikających np. z budowy?

4

Zwierzak to żywa istota czująca, potrzebująca uwagi, miłości, codziennej opieki. To długoterminowa „inwestycja”, trzeba ją przemyśleć, zaplanować (bo nie każdy czas w naszym życiu daje nam możliwość posiadania psa). Odpowiedzialność to podstawa, bo pies nie zadba sam o siebie, jest całkowicie zależny od człowieka, jemu nigdy opiekun się nie znudzi, nie porzuci nas od tak, bo ma inne plany, zawsze znajdzie dla człowieka czas.

fb_img_1480520163197

Strona Główna, weterynaria i wyżywienie

O ALERGII U PSA

29 listopada 2016

alergia21

Alergia jest nadwrażliwością na substancje obce zwane alergenami. Jest, to nadmierna reakcja systemu immunologicznego, jest chorobą nieuleczalną musi być bezustannie kontrolowana.

Mechanizm alergii u psów jest podobny jak u ludzi. Alergeny, czyli obce cząsteczki wchodzą w kontakt z układem odpornościowym, organizm odbiera je jako zagrożenie i wysyła przeciwciała, które po związaniu z antygenem doprowadzają do stanu zapalnego.

Na alergię może cierpieć każdy pies niezależnie od tego czy jest psem rasowym czy mieszańcem. Alergie u buldogów francuskich, angielskich i mopsów występują dość często.

Większość alergii pojawia się między pierwszym, a trzecim rokiem życia, ale może ujawnić się również później nawet u siedmioletniego bądź dziesięcioletniego psa.

Podobnie jak ludzie, psy mogą być uczulone na prawie wszystko. Bardzo ważne jest zwrócenie uwagi na to, czy nasz pies jest alergikiem. Nie wolno bagatelizować objawów ponieważ skutki nierozpoznania lub nieleczenia alergii mogą być ekstremalnie niebezpieczne dla zdrowia i życia psa.

 Najbardziej powszechne są alergie pokarmowe, ale równie uciążliwe i niebezpieczne dla psa są alergie wziewne i kontaktowe.

Jak rozpoznać czy nasz pies ma alergię?

W zależności od rodzaju alergii mogą wystąpić różne objawy, przy każdym psie alergia może przebiegać inaczej. Należy obserwować swojego psa, sprawdzać jego skórę, stan uszu, oczu.

Najczęstszymi objawami alergii są:

  • świąd skóry, zapalenie skóry – pieczenie całego ciała lub jego fragmentów np. fafli
  • atopia (głównie atopowe zapalenie skóry)
  • zaczerwienienie, zaróżowienie skóry lub jej fragmentów np. łap, brzucha, pyska
  • nadżerki, strupy, przebarwienia, otarcia
  • wyłysienia w okolicach oczu i łap
  • wysypki skórne, w tym wypadanie sierści
  • zaczerwienienie lub pokrzywka uszu, drapanie uszu, częste infekcje uszu
  • przekrwienie oczu, wyciek z oczu, zapalenie spojówek
  • kichanie, katar, kaszel
  • utrudnione oddychanie, ataki astmatyczne
  • wzdęcia, wymioty, biegunki, zaparcia (wszystkie występujące nieregularnie)
  • spadek wydolności, zmęczenie
  • zapalenie jamy śluzowej żołądka, jelit
  • wielomocz lub bezmocz, częste infekcje dróg moczowych
  • bóle mięśni, reumatyzm
  • przyspieszone bicie serca (tachykardia), kołatanie serca, zmiany ciśnienia tętniczego
  • zmienność nastroju, lęk, agresja, nadmierna aktywność, objawy nerwicowe
  • bolesność narządów wewnętrznych
  • wstrząs anafilaktyczny.

Czasami bywa tak, że psy cierpiące na alergie nie wykazują klasycznych objawów i odwrotnie, objawy wymienione powyżej nie muszą być związane z alergią np. drapanie uszu może świadczyć również o zapaleniu ucha itp.

Alergie mogą na siebie zachodzić np. pies może mieć alergie pokarmowe i wziewne jednocześnie. W zależności od typu alergii u naszego psa, co innego będzie go uczulać.

Co najczęściej powoduje alergie u naszych psów?

- w przypadku alergii pokarmowych często uczula: drób, wołowina, wieprzowina, ryby, jagnięcina, mleko, białko i żółtko jaja, soja, zboża, kukurydza, ryż, roztocza magazynowe

- w przypadku alergii wziewnych często uczulają: pyłki drzew, krzewów, chwastów, traw, zioła, rośliny ogrodowe, doniczkowe np. irysy, szczaw, pokrzywa, babka, brzoza, leszczyna, buk, wierzba; bylica, żyto, zarodniki pleśni i grzybów, roztocza kurzu, roztocza domowe i magazynowe, naskórki (nawet ludzki)

- w przypadku alergii kontaktowych często uczulają: szampony/kosmetyki, detergenty np. płyny do prania, do mycia podłóg; pestycydy, metale np. miska do wody dla psa; wełna owcza, pierze gęsie i kacze, nylon np. legowisko, kanapa, poduszki; alergie na owady: pchły (alergiczne pchle zapalenie skóry), komary, meszki, bąki, muchówki, karaluchy, pszczoły; uczulenie na leki, szczepienia.

Diagnostyka alergii u psa jest trudna i skomplikowana. Polega na zebraniu wywiadu i wykonaniu określonych badań klinicznych. Wykrycie alergenu/alergenów odpowiadających za stan zdrowia psa wymaga sporej wiedzy i doświadczenia dlatego bardzo ważny jest wybór weterynarza. Również my jako opiekunowie psa musimy być niezwykle czujni, musimy doskonale znać zachowanie swojego psa, wiedzieć co dostaje do jedzenia, z czym ma kontakt, kiedy jego zachowanie zdradza, że czuje się źle itd. obserwacja jest tutaj niezwykle istotnym czynnikiem.

By doprecyzować diagnozę możemy zrobić naszemu czworonogowi testy, które pozwolą nam rozpoznać rodzaj alergii oraz konkretne alergeny, które wywołują uczulenie.

Jakie testy ułatwią nam diagnostykę alergii?

Dostępnych jest kilka rodzajów testów:

- śródskórne, punktowe/naskórkowe

- z krwi

- prowokacyjne nosowe i/lub spojówkowe, prowokacyjne pokarmowe

- testy przesiewowe (przedobjawowe).

Gdy alergia zostanie już stwierdzona, nie należy panikować. W obecnej chwili na rynku dostępnych jest wiele: karm antyalergicznych, ekologicznych środków czystości dla alergików, są dostępne bardo dobre szampony itd. wszystko dla podniesienia komfortu życia chorych psów.

Przy alergii trzeba być niezwykle cierpliwym, żeby organizm psa odzyskał zdrowie trzeba sporo czasu, wytrwałości i konsekwencji. Zawsze trzeba postępować zgodnie z zaleceniami weterynarza.

Podstawą jest prawidłowo zbilansowana dieta, wykluczająca alergeny (dieta eliminacyjna), a zawierająca wystarczającą ilość witamin, mikro i makroelementów, probiotyków. Możemy dodatkowo podawać preparaty podnoszące odporność np. beta glukany lub stosować dla zmniejszenia nasilenia świądu wielonienasycone kwasy tłuszczowe z grupy omega-3/omega-6.

Należy unikać alergenów np. poprzez częste kąpiele psa w specjalistycznych szamponach. W momencie nasilenia pylenia np. traw, ulgę naszemu psu przynieść może chłodna kąpiel. Można stosować specjalistyczne preparaty spot–on lub preparaty w sprayu redukujące świąd.

Możemy psa poddać klasycznej terapii antyalergicznej podobnej jak w przypadku ludzi – immunoterapia.

Warto skorzystać z naturalnych metod leczenia lub metod alternatywnych np. ziołolecznictwa, homeopatii, akupunktury, terapii enzymatycznej.

Jeśli weterynarz uzna za konieczne, to może wdrożyć leczenie farmakologiczne.

 alergia7

Ten tekst, to tylko krótkie wprowadzanie do serii dłuższych wpisów, bardziej konkretnych, zawierających wskazówki, nazwy leków i produktów. Zachęcamy do czytania kolejnych artykułów, które pozwolą na bardziej szczegółowe poznanie tematu alergii u psów.

psie wychowanie

Psia podstawówka, czyli czym skorupka za młodu nasiąknie…

3 września 2016

Swoją przygodę ze szkoleniem psów rozpoczęłam, gdy trafiła do mnie Molly. Mój pierwszy pies. Chciałam być dla niej jak najlepszym opiekunem. A dobry opiekun zapewnia psu nie tylko miłość i jedzenie. Musi również zadbać o zaspokojenie jego psich potrzeb. Zwłaszcza potrzeby pracy. Psy uwielbiają pracować, czyli mieć cel, zadanie do wykonania. Właśnie dlatego zapisałam nas do szkoły. Tak NAS. Uczennicą bowiem miała być nie tylko Molly. Ułożenie psa wymaga pracy poświęcenia i zaangażowania od jego opiekuna. Poprzeczkę postawiłyśmy sobie wysoko. Chciałyśmy nauczyć się 1567432 różnorodnych komend i sztuczek, z klikerem w dłoni i garścią smaczków nazywanych wówczas przeze mnie “argumentami”. Byłyśmy gotowe podbić świat!

Nie zapomniałyśmy też o socjalizacji. Molly jak przystało na psa zaangażowanego właściciela już po pierwszych tygodniach u mnie, miała na swoim koncie przejazd tramwajem, autobusem, pociągiem, wypad do Centrum Handlowego oraz weekendowy wyjazd nad morze, do pełni szczęścia brakowało nam właściwie lotu statkiem kosmicznym i rejsu łodzią podwodną. Wspólna praca, ćwiczenia, zabawa i wypady w ciekawe miejsca pozwoliły nam zbudować wyjątkową relację opartą na zaufaniu.

Zależało mi jednak nie tylko na tym by Molly zbudowała udaną relację ze mną i z innymi ludźmi. Nic bowiem nie zastąpi psu kontaktu z drugim psem. Żeby te kontakty były prawidłowe i satysfakcjonujące dla Molly przynajmniej raz w tygodniu odwiedzałyśmy wybiegi dla psów gdzie mogła “pobawić się” z innymi, już zsocjalizowanymi pieskami, od których mogła się wiele nauczyć.

Z dumą muszę się pochwalić, że osiągnęłyśmy zamierzone cele. Oczywiście nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło być lepiej. Wiele się nauczyłyśmy i z perspektywy czasu dostrzegam błędy jakie popełniałyśmy na początku. Gdyby zaczynała pracę z Molly dopiero dziś z wiedzą jaką obecnie posiadam, wiele rzeczy zrobiłybyśmy inaczej. Ale błędów nie popełnia tylko ten kto nic nie robi. Choć nie jesteśmy z Molly idealne wiele razem osiągnęłyśmy, a praca nad tym pozwoliła nam się do siebie zbliżyć, lepiej się poznać i zrozumieć. Zachęcamy wszystkich psich opiekunów by również podjęli wyzwanie i już od pierwszych wspólnych dni rozpoczęli pracę ze swoim psiakiem. To z pewnością zaprocentuje i zagwarantuje udane wspólne życie.

14218088_1086491988053159_1614723320_n

Każdy z nas marzy o tym by jego pies był jak najlepiej ułożony, ale nie od razu Rzym zbudowano. Od czegoś trzeba zacząć. Najlepiej od podstaw. Czego więc możemy się spodziewać zapisując naszego psiaka i siebie do podstawówki? Możemy być pewni, że w naszym planie lekcji pojawią się następujące przedmioty:

 1) REAKCJA NA IMIĘ

To absolutna podstawa. Lekcja numer jeden dla każdego psiaka. Nie zawsze jednak jest prawidłowo przeprowadzona. Choć trudno w to uwierzyć na szkoleniach można spotkać psy, które pomimo znajomości wielu komend, nie znają swojego imienia.

Może to wynikać, z tego, że opiekun nigdy nie przyłożył się do nauki imienia swojego psa lub też na pewnym etapie zostało ono przez niego “spalone”, czyli:

  • było zbyt często używane,
  • gdy pies na nie reagował, opiekun nie zwracał na niego uwagi, w ten sposób pies zapamiętał, że reakcja na własne imię jest absolutnie nieopłacalna,
  • od początku wołany był po imieniu w środowisku, które przekraczało umiejętności skupienia uwagi psa na przewodniku, pies został podczas nauki wrzucony na głęboką wodę (np. wołany był podczas zabawy z  innymi psami na wybiegu) w ten sposób nauczył się je ignorować.

Jak uczyć prawidłowo?

  1. Początkowo wołamy psa po imieniu i czekamy na reakcję. Gdy zareaguje nagradzamy.
  2. Dostosowujemy środowisko nauki do możliwości poznawczych psa.
  3. Zaczynamy w domu, a następnie przenosimy naukę na osiedlowy trawnik (NA SMYCZY!) Następnie w zależności od umiejętności psa przenosimy naukę na wyższy poziom tj. park czy wybieg dla psów

2) PRZYWOŁANIE

Jest ściśle związane z reakcją na imię fundamentem nauki psa. Od pierwszego odróżnia go to, że istnieją psy, które chociaż zareagują na imię, to nie będzie dla nich równoznaczne z obowiązkiem przyjścia do opiekuna.

Warto od początku wprowadzić osobną komendę na przywołanie np. „CHODŹ”, „DO MNIE”, tak aby imię było w tym przypadku jedynie przed komendą, ponieważ w późniejszym etapie nauki nie zawsze będziemy chcieli aby reakcja psa na imię była dla niego zobowiązaniem do przyjścia do nas.

Samego przywołania uczymy podobnie jak reakcji na imię, po etapie “nauki w domu” na spacerach możemy używać początkowo długiej linki treningowej.

Kluczowe jest to, żeby zawsze starać się być PERSONALNIE, atrakcyjniejszym dla psa niż środowisko.

Psy bardzo lubią kiedy używamy wysokich dźwięków i mówiąc kolokwialnie robimy z siebie idiotę, czyli każdy jego sukces nagradzamy dosłownie piszcząc z zachwytu. Wielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę, ale wstydzą się tak pracować z psem po za domem, ze względu na innych ludzi. Warto przełamać wstyd bo jeśli przyłożymy się do tego na samym początku to nawet kiedy sąsiedzi uznają nas za niegroźny typ wariata, to w przyszłości my zyskamy psa, który będzie odwoływalny i wstyd będziemy mogli zamienić w dumę.

3) Zabawa i budowanie więzi z właścicielem.

Zabawą dla psa nie jest rozgryzanie miśka w domowym zaciszu. Prawdziwa zabawa to aktywność, np. szarpanie się z psem zabawką oraz rzucanie i aportowanie piłeczki (rzadko).
Dzięki temu budujemy i umacniamy z naszym czworonogiem więź. Ponad to atrakcyjna zabawa może być świetną alternatywą nagrody zamiast smaczków dla naszego psa :)

4) Socjalizacja

Obecnie panuje moda aby socjalizować psa, w każdej możliwej sytuacji mierząc go z najróżniejszymi bodźcami. Jednak często zapominamy, że socjalizacja to nie tylko spotkanie psa z danym bodźcem ale również pozytywne zakończenie spotkania z nim, przy jednoczesnym zapamiętaniu przez psa, że my jesteśmy w tym wszystkim najfajniesi.

Czyli np. kiedy chcemy po raz pierwszy przewieźć psa pociągiem pamiętajmy, że pies musi przyjemnie zapamiętać tę podróż, nie może być ona jedynie odhaczonym punktem w notesie nauki psa. Jednocześnie należy zwrócić uwagę by pies podróż przebył opanowany, nie na wysokich emocjach, zrelaksowany.

Jeżeli pies będzie podczas podróży zestresowany tudzież nadmiernie pobudzony, każda następna podróż będzie stresem dla niego lub dla nas. Nie będziemy wtedy mogli zaliczyć pierwszych spotkań z tym bodźcem do udanych.

To samo dotyczy kontaktów z innymi psami i dziś wiem, że moje wypady na wybiegi nie były do końca dobrym pomysłem, dlaczego? Molly zawsze była typem, który bardzo pobudzał się w relacjach z innymi psami, na wybieg chodziłam w przekonaniu, że nauczy się ona tam psiego „Savoir-vivre”. I może by tak było jednak aby pies mógł się uczyć od innego, ten drugi również musi być zrównoważony, niestety rzadko można było tam takiego spotkać. Ponadto coś, co wydawało mi się niewinną psią zabawą w istocie było czymś zupełnie innym, ale o tym i innych relacjach między psami napiszę kiedy indziej.

5) Odpoczywanie i opanowanie.

Jest to często pomijany aspekt wychowania psa, wiążący się również z socjalizacją.
Pies powinien potrafić się zdrzemnąć nawet gdy jest w ekscytującej podróży pociągiem, lub uspokoić się pod stołem kiedy właściciele zabrali go do restauracji.

W początkowej fazie do nauki można używać różnorakich kongów czy gryzaków. Istotne jest w tym procesie samo zachowanie właściciela. Oczekując od psa opanowania, sami bądźmy opanowani.

Podobnie jak w przypadku pozostałych elementów podstaw psiej edukacji musimy pamiętać o dostosowaniu środowiska, do możliwości psa.

Dopiero gdy Ty i Twój pies zdacie celująco te przedmioty dostaniecie promocję do drugiej klasy i będziecie mogli uczyć się wymyślnych sztuczek. Podstawą bowiem jest prawidłowa socjalizacja psa. Dopiero gdy będzie on prawidłowo wychowany można zająć się zabawą jaką są dla psiaka sztuczki.

Pamiętajcie też, że szczeniaki faktycznie należą do zdolnych uczniów, ale nieprawdą jest że „starego psa nie nauczy się nowych sztuczek”. To powiedzenie jest bardzo krzywdzące i całkowicie nieprawdziwe. Psy podobnie jak ludzie, im starsze tym wolniej się uczą, ale nawet dorosły pies może okazać się utalentowanym studentem. Na naukę nigdy nie jest za późno!

14194356_1086491998053158_1224763926_n

weterynaria i wyżywienie

Sterylizować czy nie sterylizować – oto jest pytanie…

1 marca 2016

    Zabiegi sterylizacji i kastracji budzą dużo kontrowersji. Wiele osób wciąż wierzy, że to krzywda dla psa i niepotrzebne narażanie go na cierpienie. Osoby te nie myślą jednak o cierpieniu, na jakie narażają swoje psy jeśli tych zabiegów nie wykonają. Zarówno kastracja jak i sterylizacja mają na celu przede wszystkim ochronę psa przed bardzo groźnymi chorobami jak np. rak jąder, przerost prostaty, przepuklina krocza u samców czy ropomacicze, guzy sutków, choroby skóry u suczek.

W Załodze Bulldoga bardzo często mamy do czynienia z tego typu chorobami. Suczki, które do nas trafiają pochodzą głównie z pseudohodowli, gdzie traktowane są jako maszynki do rodzenia. „Szprycowane” hormonami żeby ruje były jak najczęściej, kryte co cieczkę, poddawane cesarskim cięciom wielokrotnie, niekiedy przez ludzi niemającego nic wspólnego z weterynarią. W większości przypadków to tylko kwestia czasu, aż pojawi się u nich ropomacicze. Jako Fundacja ratująca psy musimy działać szybko. Sterylizując możemy je ochronić przed dużym dyskomfortem, bólem spowodowanym przez zrosty macicy oraz przed śmiertelnym zagrożeniem jakim jest ropomacicze.
Wiele suczek trafiło do nas już z zaawansowanym ropomaciczem, miały silnie zatruty organizm. Skrajnie wycieńczone, osłabione, bez natychmiastowej sterylizacji nie byłoby dla nich ratunku. Gdy choroba już wystąpi, operacja jest o wiele trudniejsza i bardziej niebezpieczna.

Jako Fundacja jesteśmy wręcz zobligowani do przeprowadzania takich zabiegów jak kastracja/sterylizacja zanim przekażemy psa do adopcji. Nie tylko ze względu na ich zdrowie. Chodzi również o to by przeciwdziałać niekontrolowanemu rozrodowi i w konsekwencji bezdomności kolejnych psów. Pomimo rygorystycznych procedur adopcyjnych, nie mamy możliwości kontrolowania w 100% domów stałych by nie dopuściły do nieplanowanej ciąży. Domy te też nie są w stanie mieć nad tym całkowitej kontroli, nie da się bowiem zapanować nad instynktem. Czasem wystarczy chwila…

Bardzo ważnym aspektem dla nas jest również przerwanie czerpania zysku z biednych psów w pseudohodowlach przez ich rozmnażanie i sprzedaż szczeniaków. Większość psów w pseudohodowlach to suczki, mało jest samców. Jeden kryje kilkanaście suk, często do bardzo późnej starości. Psy mają przez to zwyrodnienia stawów, przepuklinę, niekiedy tak przerośniętą prostatę, że utrudnia im wydalanie. Nie możemy pozwolić na dalsze męczenie psów. Chociaż wyjątkowo skrupulatnie wybieramy domy stałe, to nie jesteśmy w stanie wyeliminować wszelkich potencjalnych niebezpieczeństw czyhających na naszego podopiecznego jak np. jego ucieczka czy kradzież. W takim wypadku zwierzę wysterylizowane/wykastrowane, w całej tej tragedii, nie trafi przynajmniej do pseudohodowli…

Oczywiście nigdy nie upieramy się przy zabiegu za wszelką cenę. Każdy z naszych podopiecznych jest najpierw diagnozowany przez weterynarza. Aby można było wykonać zabieg sterylizacji/kastracji pies musi być zdrowy (wyjątek stanowi ropomacicze). Dlatego zawsze najpierw leczymy, a dopiero później sterylizujemy/kastrujemy naszych podopiecznych. Nawet pies w dobrym zdrowiu musi przejść przed zabiegiem serię badań. Młode psy lepiej znoszą tego typu zabiegi, ale i tak trzeba wykonać morfologię i biochemię krwi. Przy starszych psach również Echo serca, USG, badanie moczu.

Sterylizacja i kastracja to, jak już wspomnieliśmy, zabieg ratujący życie i zapobiegający groźnym chorobom. Ale od każdej reguły są wyjątki. Warto odstąpić od zabiegu jeśli są przeciw temu przeciwwskazania medyczne np. wada serca, ostra anemia, chora wątroba czy nerki. Nawet nam jako Fundacji zdarzyło się zrezygnować z wykonania takiego zabiegu w kilku przypadkach. Chilli buldog angielski, dla której narkoza jest zbyt niebezpieczna ze względu na jej poważną wadę serca, nie została poddana sterylizacji.

Nie tylko schroniska i organizacje prozwierzęce rozumieją jak ważne jest wykonanie zabiegu sterylizacji czy kastracji. Zgadzają się z tym również weterynarze. Dlatego poprosiliśmy lek. wet. Katarzynę Pająk by jako ekspert również wypowiedziała się na ten temat. Oto jej artykuł:

 

DLACZEGO WARTO, TO ROBIĆ?

 

KASTRACJA PSÓW:

  • zabiegi te w obrębie populacji pozwalają zmniejszyć liczbę niechcianych szczeniąt, których los często jest tragiczny,
  • psy kastrowanie nie odczuwają pewnych „potrzeb”, dzięki czemu rzadziej uciekają,
  • często też kastrujemy psy agresywne – pozbawienie ich źródła testosteronu czasami pozwala zmniejszyć agresję, ale nie jest to niestety regułą.

 

Ale tu pojawia się pytanie: ,,Dlaczego mam kastrować mojego Pikusia skoro jest łagodny, nie ucieka i nie będzie miał dzieci z piękną z ponętną sąsiadką, bo ona jest wysterylizowana?” Dlaczego?

  • bo kastracja jest również zabiegiem profilaktycznym. Problemy u naszych psich chłopaków pojawiają się raczej w późnym wieku. Łagodny przerost gruczołu krokowego może dotyczyć co najmniej 60% psów powyżej 7 roku życia1. Kastracja zapobiega, jak również leczy tę chorobę.
  • psy z nadmiarem testosteronu mają też często przerost tarczki gruczołowej na ogonie – jest to przypadłość czysto estetyczna – piękny, puszysty ogon, a na nim wielka łysa dziura.
  • u niekastrowanych psów często pojawiają się również guzki wokół odbytu.
  • U niekastrowanych psów znacznie wzrasta ryzyko zachorowania na nowotwory jąder!

 

STERYLIZACJA (kastracja) SUK:

Zabieg sterylizacji jest trudniejszy, dłuższy i wymaga większego doświadczenia od lekarza. Dlaczego warto?

  • Każda kolejna cieczka to większe ryzyko rozwoju nowotworu sutka. Uznaje się, że jeżeli poddamy sukę sterylizacji przed pierwszą cieczką, ograniczymy ryzyko rozwoju tego nowotworu do 0,5%, po pierwszej cieczce ryzyko wynosi 8%, a po drugiej zwiększa się już do 26%2. Nowotwory takie, podobnie jak u ludzi, mogą mieć charakter złośliwy. Najczęstszym miejscem przerzutów są niestety płuca. W momencie, kiedy lekarz stwierdzi nieprawidłowości na gruczole sutkowym, zabieg jest jedyną możliwością leczenia. Nowotwory takie zdarzają się najczęściej w starszym wieku, kiedy długi i rozległy zabieg jest większym obciążeniem dla organizmu. Zawsze należy również suczkę wysterylizować, bo guzy sutków często są hormonozależne (tzn. „karmią” się hormonami). Widać to szczególnie po cieczce, kiedy guzy te gwałtownie rosną. Kolejną rzeczą, o której należy pamiętać jest to, iż najczęściej guzy występują na kilku sutkach – wówczas należy zrobić dużą ranę chirurgiczną, obejmującą kilka sutków i węzeł chłonny.
  • Profil hormonalnej psiej mamy, jak i suczki, która nie ma szczeniąt jest bardzo podobny. Dlatego często po 2-3 miesiącach po cieczce może się pojawić: zmiana zachowania, „matkowanie” zabawkom i mleko w sutkach. Przypadłość ta nazywa się ciążą urojoną. Sterylizacja w pełni jej zapobiega.
  • I jeszcze jedna przypadłość – ropomacicze/pyometra. Według jednego z doświadczeń 25% suk powyżej 10-tego roku życia choruje na ropomacicze3. Jest to choroba, która polega na gromadzeniu się ropy w macicy i prowadzi do intoksykacji, czyli zatrucia organizmu. Leczenie farmakologiczne jest najczęściej nieskuteczne. Po stwierdzeniu ropomacicza sterylizacja jest zabiegiem ratującym życie. Musimy pamiętać o tym, że poddajemy wtedy długiej narkozie organizm psa zatruty toksynami, wpływającymi na wątrobę, serce i nerki – narządy kluczowe podczas narkozy. Taki zabieg jest dużo bardziej ryzykowny – śmiertelność jest niestety duża. Sterylizacja całkowicie zapobiega ropomaciczu.

 

Po co narażać psa na cierpienie, ból i często przedwczesną śmierć – wysterylizujmy naszą suczkę jak najszybciej – przed lub po pierwszej cieczce.

 

A teraz kilka prawd i mitów o sterylizacji:

 

  1. 1. MOJA SUKA MIAŁA MŁODE – NIE MOŻE MIEĆ ROPOMACICZA

Bardzo często spotykam się ze zdziwieniem z Państwa strony, gdy suczka ma choroby układu rozrodczego, pomimo że miała młode. Niestety ciąże (nawet wielokrotne) NIE ZAPOBIEGAJĄ tym chorobom.

  1. PO STERYLIZACJI MÓJ PIES BĘDZIE GRUBY

Często sterylizacja jest usprawiedliwieniem tego, że pies zaczyna przypominać baryłkę z nóżkami. Rzeczywiście sterylizując lub kastrując psa eliminujemy hormony, które przyspieszają proces przemiany materii. Podobnie dzieje się u ludzi – po andropauzie lub menopauzie – jeżeli nie uważamy na dietę, przybywa nam tu i ówdzie. Dlatego po sterylizacji należy bardziej zwrócić uwagę na dietę naszego psa – zastosować karmę dla psów sterylizowanych lub ograniczyć dotychczasową porcję żywieniową. Zabieg kastracji/sterylizacji NIE JEST wymówką dla nadprogramowych kilogramów!!!

  1. MÓJ PIES JEST STARY, WIĘC NIE PRZEŻYJE ZABIEGU

Oczywiście ryzyko powikłań przy znieczuleniu starszego psa jest dużo większe niż młodego, ale starość nie jest chorobą! Niewydolność serca, nerek i wątroby związana z wiekiem – jest nią. Przed znieczuleniem starszego psa musimy OBOWIĄZKOWO zrobić badania. Podstawą jest wykonanie badań krwi, EKG i badania klinicznego psa. Czasami należy wykonać badania dodatkowe, takie jak ECHO serca, RTG klatki piersiowej itd. Zdarza się, że ich wynik udowadnia, że bezpieczne znieczulenie jest niemożliwe, ale najczęściej można zmodyfikować narkozę i sprawić, żeby znieczulenie było bezpieczne. Pamiętajmy, że gdy ociągamy się z zabiegiem, bo pies jest stary, to nie mamy pewności czy za jakiś czas jednak nie będziemy musieli go znieczulić, bo zachoruje na nowotwór jądra lub ropomacicze.

  1. TERMIN ZABIEGU NIE MA ZNACZENIA

Jeżeli chodzi o kastrację – rzeczywiście tak jest. Oczywiście musimy psiaka przygotować – głodówka przed zabiegiem, badania itd. Z suczkami jest gorzej – najlepiej sterylizować je 2-3,5 miesiąca po cieczce, czyli w połowie cyklu. Wynika to z tego, że narządy płciowe pod wpływem burzy hormonów robią się przekrwione i kruche. Zabieg taki jest bardziej niebezpieczny.

Jeżeli chodzi o pytanie czy sterylizować przed pierwszą cieczką (sterylizacja młodzieńcza), czy po – zdania są podzielone i należy każdy przypadek rozpatrywać indywidualnie.

  1. BOJĘ SIĘ ZNIECZULENIA

Niestety zawsze jest ryzyko – statystycznie bardzo małe, ale jeżeli chodzi o naszego ukochanego psa – statystyka nie uspokaja. Co zrobić, żeby się mniej bać znieczulenia?

– wykonać badania dodatkowe – nie ważne, że psiak jest młody. Zróbmy podstawowe badania, takie jak EKG, badania krwi – zobaczmy czy nie ma stanu zapalnego, niewydolności nerek czy wątroby.

– Przygotujmy psa tak jak zaleca lekarz – wiem, że głodówka przed zabiegiem jest straszna, kochany pies patrzy na nas TYMI oczami, ale jest to potrzebne.

– wybierzmy odpowiednią klinikę – względy finansowe są ważne, ale robić zabieg tam, gdzie jest najtaniej jest błędem – nowoczesne leki anestetyczne, płyny podawane podczas zabiegu, sterylne rękawiczki, gazy, aparatura do monitorowania pacjenta, personel nadzorujący pacjenta po zabiegu itd. kosztują, więc gdy zabieg jest tani, zastanówmy się, jakim kosztem.

 

Pamiętajmy też, że mimo tego, że wszystkie badania są prawidłowe, lekarz ma doświadczenie, sprzęt i personel to bardzo rzadko, ale jednak może dojść do nieszczęścia. Są to przypadki niezwykle rzadkie i prawdopodobieństwo tego, że tak się stanie jest minimalnie. Ale nawet w medycynie ludzkiej zdarza się, że narkoza podczas rutynowych zabiegów kończy się tragicznie u młodych, zdrowych ludzi.

Na koniec mała prywata – jestem właścicielką trzyletniej, pięknej wielorasowej suczki Tekli. Wysterylizowałam ją w pierwszym możliwym momencie, oczywiście robiąc wcześniej wszystkie badania. Pamiętam jak się obudziła, wyszła ze szpitalika do poczekalni i zaczęła się bawić z młodym labradorem. Musiałam ją przywołać, bo taka aktywność nie jest wskazana zaraz po zabiegu – zawsze może spaść przewiązka, pojawić się krwawienie itd. Uświadomiłam sobie wtedy, że skoro ma ochotę się bawić, to chyba nie cierpi aż tak bardzo i nie zrobiłam jej strasznej krzywdy.

Rekonwalescencja trwała kilka dni i przez dwa dni widziałam, że odczuwa dyskomfort podczas kładzenia. Chirurg zalecił tydzień bez biegania i szaleństw – i to było najgorsze – bo moja Tekla to petarda i już trzeciego dnia była gotowa na trzygodzinne bieganie z psami. Jeżeli chodzi o dietę, to bardzie rygorystycznie podchodzimy do karmienia, dajemy mniej smakołyków (przynajmniej w teorii) i na razie zachowuję sportową figurę. Gdybym miała decydować się na sterylizację jeszcze raz- – zrobiłabym to bez wahania.

 

lek. wet. Katarzyna Pająk

Specjalista chorób psów i kotów

VetiCor Kraków

1             Berry SJ, Coffey DS., Strandberg JD, et al. Effect of age, castration, and testosterone replacement on the development and restoration of canine bening prostatic hyperplasia.

2             Schneider R, Dorn CR, Taylor DO. Factors influencing canine mammary cancer development and postsurgical survival. J NatlCancer INSt1969;43(6)1249-1261

3             EgnavallA, Hagman R, Bonnet BN, et al. Breed risk of pyometra In insured dog In Sweden. J Vet Intern Med. 2001;15(6):530-538

inne

Pierwsze urodziny Załogi Bulldoga

6 października 2015

Sto lat, niech żyje nam – ZAŁOGA BULLDOGA!

Z okazji pierwszych urodzin, składamy najlepsze życzenia wszystkim, którzy ją tworzą! Są to:
- Kapitanowie: Magda, Ewa, Paulina i Jola, założycielki Fundacji, nadzorujące całość jej działania,
- Bosmani: Aga, Ania, Marzena, Weronika, każda z nich, to „trybik” napędzający działanie Załogi Bulldoga,
- Mechanicy Pokładowi: Marta, Kasia i Łukasz, moderują Załogowe Forum, dbają o ład i porządek na statku,
- Marynarze czyli WY! Nasze najważniejsze ogniwo! Nie da się przecenić, ani nawet wymienić wszystkiego co robicie dla Fundacji! Oferujecie: Domy Tymczasowe, Domy Stałe, prowadzicie wizyty przedadopcyjne, poświęcacie swój wolny czas i pieniądze np. by przewieźć potrzebującego psiaka, oferujecie nam przedmioty na licytację, przysyłacie naszym podopiecznym prezenty, których potrzebują (karmy, szelki, legowiska itp.), wspieracie darowiznami, kupujecie gadżety i fanty na licytacjach, czytacie naszego bloga, udostępniacie, lajkujecie i komentujecie nasze posty na FB, co pomaga nam docierać do jak największej ilości osób i w ten sposób znajdować nowe domy dla psów, opowiadacie o nas swoim znajomym, robicie zdjęcia do ogłoszeń adopcyjnych oraz tworzycie razem Forum.
Ta lista mogłaby się jeszcze ciągnąć i ciągnąć. Dziękujemy Wam, że jesteście!!! Bez Was nic byśmy nie zdziałali. Załogę tworzymy Wszyscy razem i tylko dzięki wspólnemu działaniu udało nam się tak wiele osiągnąć.
urodziny

 

Początki Załogi

Zanim nasz statek nabrał wiatru w żagle i wyruszył na pełne morze musieliśmy się zająć sprawami bardziej lądowymi, żeby nie powiedzieć przyziemnymi ;)
Punktem wyjścia była nazwa. Padło całe mnóstwo propozycji, ale jak wybrać tą jedną jedyną?
Przez dłuższy czas nie byliśmy w stanie podjąć decyzji, aż w końcu pojawiła się ZAŁOGA BULLDOGA. Od razu wiedzieliśmy: mamy to! Ta nazwa jak żadna inna oddaje to, w co wierzymy.
Jesteśmy Załogą – Drużyną, mamy wspólny cel, a osiągnąć go możemy jednocząc się i działając wspólnie. Przy tym możemy się również dobrze bawić :) Czasem zdarzy nam się rozbić jakiś talerz, bo jak wszędzie, tak i u nas zdarzają się konflikty, ale nie ma takiego sztormu którego Załoga by nie przetrwała!

Tak jak nie ma grafiki, której nie zrobiłby dla nas najbardziej wytrwały grafik świata – Tomek! ;)
Dla niego prawdziwa nawałnica rozpoczęła się gdy została już wybrana nazwa. Kolejnym bowiem krokiem było stworzenie logo. Tomku, w tym miejscu gorąco Ci dziękujemy, że znosiłeś wszystkie nasze kaprysy i dzielnie realizowałeś wszystkie szalone pomysły. Choć nie wiedzieliśmy czego właściwie chcemy, dzięki Tobie to dostaliśmy ;)
logo fb zaloga bulldoga

Potem wszystko potoczyło się w zawrotnym tempie. Napisanie statutu, akt fundacyjny, zgłoszenie do KRS, stworzenie umowy adopcyjnej, ankiety przedadopcyjnej, założenie forum – tutaj podziękowania należą się Mateuszowi :) dzięki Tobie mamy wymarzone dziecko i serce Fundacji. Pracy było sporo, ale nie wiedzieć nawet kiedy wszystko zostało zrobione.
20 sierpnia 2014 powstał fanpage i opublikowany został pierwszy post. Nawet się nie spodziewaliśmy tak pozytywnego przyjęcia! Wasze ciepłe słowa tylko utwierdziły nas w przekonaniu, że jednak nie jesteśmy szaleni i może wcale nie porywamy się z motyką na Słońce. Choć nie raz pojawiały się wątpliwości, Wy je wszystkie rozwialiście i daliście nam pozytywnego kopa do działania!

Na pierwszych podopiecznych nie trzeba było długo czekać. Czesia zjawiła się jakby przypadkiem. Nie byliśmy jeszcze gotowi do działania, ale nie mogliśmy zostać obojętni na prośbę o pomoc w znalezieniu jej domu. Zajęło to tydzień. Już miała się pakować, gdy jej tymczasowa opiekunka podjęła decyzję by nikomu suni nie oddawać. Dziś Czesia ma na imię MARA, mieszka w Chodzieży i ma się świetnie. Bacznie śledzi poczynania Załogi, a jest się czemu przyglądać ;) Mara przetarła szlak, którym lawinowo ruszyły kolejne psiaki, już 20 września 2014 po raz pierwszy udało nam się odebrać psy z pseudohodowli. I to całe sześć! Tego dnia wsiedliśmy na prawdziwy rollercoaster i do dziś z niego wysiąść nie możemy ;)
Nasz statek jest już na pełnym morzu. Rozwinął wszystkie żagle i zawrotną prędkość.
221

Załoga w liczbach

Gdy 05.10.2014 otrzymaliśmy wpis do Krajowego Rejestru Sądowego byliśmy grupą zapaleńców z kilkoma psami na pokładzie. Tego dnia staliśmy się Fundacją! Spełniło się nasze wielkie marzenie.
Nie zdążyliśmy się jeszcze nacieszyć, a już obchodzimy pierwszą rocznicę działalności. Te 365 dni minęło niepostrzeżenie. Jesteśmy bardzo dumni z tego, co udało nam się w tym czasie osiągnąć.
Przede wszystkim uratowaliśmy 118 psów!
– 90 jest w kochających Domach Stałych,
– 12 czeka na nowe rodziny w Domach Tymczasowych, gdzie również miłości im nie brakuje,
– 4 są pod stałą opieką Fundacji,
– 12 psów przegrało nierówną walkę i przeszło za Tęczowy Most.
farniu

Od samego początku mogliśmy liczyć na wsparcie życzliwych ludzi. Sami dopytywaliście o numer konta, chcąc przekazać nam darowiznę. Wciąż przekazujecie nam cudowne rzeczy na licytacje z których dochód przeznaczany jest w całości na leczenie podopiecznych Fundacji. Żaden nasz apel na Facebooku nie pozostał bez echa. Sami również wychodzicie z inicjatywą i organizujecie zbiórki na rzecz Załogi, kupujecie nasze „firmowe” gadżety, z których dochód również przekazywany jest w całości na pomoc naszym podopiecznym.
W ten sposób udało nam się uzbierać 69,436.00 zł. Zostały one wydane w ogromnej części na: diagnozowanie psów, kastracje/sterylizacje, środki na odrobaczanie, korekty podniebienia oraz skrzydełek nosowych, operacje stawów, operacje ratujące życie np. wypadającego odbytu, usuwania guzów z listw mlecznych, pobyty w szpitaliku, konsultacje u specjalistów (dermatologów, kardiologów, neurologów), walkę z nużycą, karmę dla domów tymczasowych, specjalistyczne badania jak rezonans, konsultacje z behawiorystami.
Część funduszy wydane zostało na walkę z pseudohodowcami i rozbijanie ich „hodowli”.
W ten sposób Fundacja wydała 67,007,00 zł. Na dzień dzisiejszy nie zalegamy z żadnymi płatnościami, a na załogowym koncie mamy 2,429 zł.
koszulka

Nasze finanse możecie śledzić na bieżąco. Każdego miesiąca rozliczamy się na Forum (http://forum.zalogabulldoga.org/viewforum.php?f=38), i na Facebooku (https://www.facebook.com/events/1628055534141988/), prezentując wyciąg z konta. Chcemy byście mogli zobaczyć każdą złotówkę przepływającą przez nasze konto. Całkowity dochód z darowizn, zbiórek, licytacji i sprzedaży gadżetów trafia do psiaków, a śledząc nasze rozliczenia możecie się o tym przekonać.
Przyjaciele Załogi

Razem można więcej! Dlatego jesteśmy otwarci na działanie z innym organizacjami i grupami zapaleńców ;)
Do swoich przyjaciół z dumą możemy zaliczyć:
Fundację M jak Mops – dziękujemy za wsparcie merytoryczne na samym początku i pomoc przy pierwszym odbiorze psiaków z pseudohodolwi!
Buldog-angielski.org.pl czyli Fioletowe Forum – dziękujemy za niesamowite wsparcie i ciepłe słowa i postawę wobec Załogi. Za zbiórkę z kalendarzy i za wątek na forum.
Fundację Mopsy w potrzebie – zawsze możemy na Was liczyć przy organizacji wizyt przedopcyjnych. Teraz kiedy nasza Załoga już znacznie się rozrosła chętnie się odwdzięczymy 
Poznański Gang Buldozi – kochani nawet nie wiemy od czego zacząć. Zbieracie dla nas pieniądze na biegankach, reklamujecie Fundację wśród znajomych, zaprosiliście nas na przecudowny Zlot, przekazujecie nam dochód z kalendarza, dzięki Wam trafiła do nas MELA, gościcie w swoim zacnym gronie kilku załogantów z FRIDĄ na czele ;) Dziękujemy za wszystko co dla nas robicie!
Buldog Francuski Polska – dziękujemy za to, że reklamujecie nas na swoim Fanpage, również stworzyliście charytatywny kalendarz i super linię obróżkową ;)
Zlot Buldogów Francuskich na Fortach Bema – dziękujemy za zaufanie, za zaproszenie na Zlot i za wspaniałą atmosferę. Dzięki takim akcją ZB zyskuje rozgłos i fundusze na ratowanie psów.
Buldogi Gdynia – znamy się krótko, ale zapału Wam nie brakuje. Czujemy, że jeszcze wiele fajnych rzeczy razem zdziałamy!
Fundacja Świat z 4 – przede wszystkim padamy na kolana za adopcję CLEO ;) Pies „trudny”, po skomplikowanej operacji bioder, agresywny do psów i ludzi (rodzaju męskiego ;) ). Monika dałaś jej najlepszy dom jaki mogła sobie wymarzyć. Widzimy jaka jest szczęśliwa, co z kolei daje radość nam. Dodatkowo dzięki Wam CLEO zmienia świat. Ona jest Mózgiem, a Pinky…to Pinky ;) Razem edukują ludzi by nie wspierali pseudohodowli. Dzięki za zaproszenia na fajne venty! Macie tyle energii, że chętnie trochę od Was pożyczymy! :D
Fundacja S.O.S. Bokserom oraz Pogotowi dla Zwierząt z Trzciance – dzięki Wam mamy za sobą rozbicie pseudo i nowe doświadczenia.
-Dziękujemy Weterynarzom, którzy dbają niesamowicie o naszych podopiecznych. Szczególne podziękowania należą się Agnieszce Hajnrych (Zdrowie Czterołapa), ekipie poznańskiej kliniki Na polance, oraz Ziemowitowi Kudle ze świetnym zespołem (Med-Wet), tak bardzo jesteśmy Wam wdzięczni za uratowanie tylu psów.
Raz jeszcze dziękujemy WAM wszystkim za, to że jesteście i dajecie nam siłę! DZIĘKUJEMY!!!

inne

Uśmiechnij się, jesteś adoptowany! :)

27 września 2015

Czy może być coś piękniejszego niż uśmiech na pyszczku adoptowanego psiaka?
Naszym zdaniem nie!
Zobacz jakie są wspaniałe i daj się przekonać, że NAJLEPSZA OPCJA TO ADOPCJA! :)

1. DAISY
daisy

2. TOSIA
tosia4239

3. DORA
dora

4. MILO
milo

5. CLEO
cleo

6. FIGA
figa

7. FRANCO
franco

8. GABRYSIA
gabrysia

9. GLORIA
Gloria1

10. HOPE
hope

11. JADZIA
jadzia

12. MELA
IMG_2089

13. KASIA
kasia

14. KOLA
kola

15. LUNA
luna

16. ŁATEK
łatek

17. MAJA
maja

18. MILA
mila

19. RED
red2

20.MARZENKA
SONY DSC

21. TOLA
tola

weterynaria i wyżywienie

Udar cieplny u psa. Wszystko co powinieneś o nim wiedzieć.

13 sierpnia 2015

Gdyby nakręcić buldozią wersję Gry o Tron główne motto brzmiałoby „Summer is coming…” 
Ta uwielbiana przez ludzi pora roku dla buldogów stanowi śmiertelne zagrożenie. Nie mają jednak Nocnej Straży, która mogłaby je obronić. Musisz to zrobić Ty buldozi rodzicu!
Przeczytaj uważnie ten wpis, by zdobyć oręż do walki z niebezpieczeństwem jakim są wysokie temperatury. Być może te kilka porad pozwoli uratować zdrowie i życie Twojego buldożka.

Wyobraź sobie, że musisz nosić futro gdy temperatura wynosi powyżej 20 stopni Celsiusza. Albo, że chodzisz boso po rozgrzanym betonie. Robi się gorąco na samą myśl prawda?
Twój pies czuje się tak przez kilka miesięcy w roku. On nie może się rozebrać (choć rasom długowłosym zalecane jest strzyżenie) ani założyć sandałów. Nie może też wyregulować temperatury ciała pocąc się, ponieważ gruczoły potowe ma tylko między opuszkami palców.
Skutecznie walczyć z przegrzaniem może jedynie ziejąc. Ta metoda, choć skuteczna, nie sprawdza się jednak w przypadku buldogów. Ich przewód nosowo-gardłowy jest zbyt krótki, by wciągane przez nie powietrze zdążyło się ochłodzić. Dlatego nawet pozornie niewysokie temperatury, mogą doprowadzić do udaru cieplnego!

upał

Jak rozpoznać udar?

Przed udarem cieplnym należy chronić wszystkie psy, jednak rasy brachycefaliczne (buldogi, mopsy, boston teriery, gryfony, shih-tzu )są nim szczególnie zagrożone. Do udaru czyli przegrzania dochodzi, gdy temperatura ciała psa osiąga 41-43 stopnie Celsiusza. Dochodzi wtedy do ścinania się białka co prowadzi do śmierci. Jeśli zaobserwujesz u swojego psa następujące objawy niezłocznie skontaktuj się z lekarzem weterynarii!
-hipertermia (czyli wysoka temp. dochodząca do nawet 42*c)
-nadmierne i nienaturalne ziajanie (charakterystyczne dźwięki spowodowane opuchnięciem gardła)
-ślinotok
-przekrwione oczy (białka)
-rozkojarzenie i osłabienie
-wymioty
-drgawki

Jak uchronić psa przed udarem?

Jest wiele sposobów by uchronić psa przed udarem. Przede wszystkim:

pilnuj by cały czas miał dostęp do świeżej wody
Najlepiej wymieniaj ją kilka razy dziennie i zawsze zabieraj ze sobą gdy idziecie na spacer.
Woda nie powinna być zbyt zimna, gdyż może spowodować zapalenie gardła lub anginę.

-nie wychodź gdy jest gorąco
Buldogi nie powinny chodzić na długie spacery w pełnym Słońcu. Jeśli jest bardzo gorąco nie powinny spacerować w ogóle! Wtedy możesz wyprowadzić swojego psa tylko na kilka minut by załatwił swoje potrzeby, a na krótki spacer pójdź z nim dopiero wieczorem gdy temperatura spadnie.

-zasada 5 sekund
przyłóż zewnętrzną stronę dłoni do chodnika. Jeśli wytrzymasz 5 sekund to znaczy, że Twój pies nie poparzy sobie łapek podczas spaceru. Jeśli jednak nie jesteś w stanie doliczyć do 5 nie każ psu chodzić po tak rozgrzanym betonie! Wstrzymaj się ze spacerem dopóki się nie ochłodzi.
Pamiętaj też, że najbezpieczniejsze dla psich łapek jest chodzenie po trawie.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18278962,Jedna_prosta_sztuczka_pokaze_ci__czy_jest_zbyt_goraco.html

-pozwól psu odpoczywać
właściciele buldogów angielskich raczej nie mają z tym większych problemów. Ich podopieczny z reguły odpoczywają przez cały rok ;) Jednak buldogi francuskie często są dość żywiołowe. Należy im więc ograniczać zabawę gdy na dworze jest gorąco. Możesz pochować psu zabawki. Nie reaguj też na jego zaczepki, a już na pewno Ty nie wykazuj inicjatywy i nie zachęcaj go do zabawy!

śpioch

-trochę wody dla ochłody
jeśli masz możliwość wystaw psu basen. Pilnuj by woda nie była zbyt zimna, żeby nie dostał szoku termicznego. Możesz schłodzić go też w wannie lub pod prysznicem. Skuteczne są również mokre ręczniki. Połóż namoczony ręcznik/podkład na ziemi tak by pies mógł się na nim w dowolniej chwili położyć.
basen

buldog ręcznik

-klimatyzacja
jeśli podróżujesz z psem autem koniecznie włącz klimatyzację, oczywiście nie ustawiając jej na najwyższy stopień. W końcu nie chodzi nam o to by zrobić lodówkę i psa zamrozić ;) Chcemy też uniknąć szoku termicznego przy wysiadaniu z auta. Jeśli masz klimatyzację w domu również możesz ją włączyć. Jeśli nie masz może być wiatrak. Ustaw go tak by nie wiało bezpośrednio na psa.

-płytki
zostaw su otwartą łazienkę. Płytki doskonale chłodzą i są często ulubionym miejscem do spania podczas upałów.

-maty i kamizelki chłodzące
Są dwa rodzaje mat.
Maty poliestrowe wypełnione wełną chłodzącą należy zamoczyć na kilka minut w zimnej wodzie, a następnie delikatnie wycisnąć. Działają one ok. 48h. Gdy przestanie działać wystarczy ponownie zamoczyć ją w zimnej wodzie.
Maty z żelowym wkładem, które aktywują się pod ciężarem ciała psa. By zaczęły działać wystarczy, że psiak się na nich położy. Taka mata działa ok. 4h i „regeneruje” się gdy pies z niej wstanie. Jest to całkowicie bezpieczne rozwiązanie. Ryzyko szoku termicznego nie zachodzi ponieważ mata nigdy nie jest bardzo zimna. Osiąga maksymalnie temperaturę o 10 stopni niższą od temperatury otoczenia.
Ceny mat w zależności od modelu i rozmiaru wahają się od 112 do 350zł.
Można je kupić w zoologicznych sklepach internetowych np.

http://www.easypet.pl/cat-280.aspx

http://ipo-sklep.pl/k164,inne-maty-chlodzace.html

http://www.zootop.pl/poslania-i-koce-cat-386.aspx

Podobne działanie mają kamizelki chłodzące. Ich wielką zaletą jest fakt, że chłodzą jednocześnie plecy, boki i klatkę piersiową. A przede wszystkim działają nie tylko wtedy gdy pies leży. Jest to świetne rozwiązanie na spacery, które z taką kamizelką na pewno będą o wiele przyjemniejsze.
Ceny kamizelek to (podobnie jak w przypadku mat ) od ok. 100 do ponad 300zł.

http://www.pelna-miska.pl/pl/c/HURTTA-kamizelki-chlodzace/465

http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=11691

kamizelka chłodząca dla psa

woda

 

Jak postępować w przypadku udaru?

Jeśli podejrzewasz, że u Twojego psa mogło dojść do przegrzania powinieneś go natychmiast ochłodzić.
Ułóż go w zacienionym, chłodnym miejscu i obłóż mokrymi ręcznikami lub nawet lodem czy mrożonkami zawiniętymi w ręcznik. Niezwłocznie skontaktuj się z weterynarzem! Pies może potrzebować specjalistycznej pomocy jak np. intubacja czy podanie kroplówki z elektrolitami.
SUROWO ZABRONIONE

Na koniec jeszcze kilka słów czego NIE robić. Mogłoby się to wydawać oczywiste jednak doniesienia o śmierci kolejnych psów pokazują, że wcale tak nie jest.
Nigdy, pod żadnym pozorem nie zostawiaj psa w samochodzie!!!
Nawet jeśli idziesz do sklepu tylko na kilka minut i zostawisz uchylone okno. Samochód nagrzewa się błyskawicznie i stanowi dla psa śmiertelną pułapkę. W słoneczny letni dzień temperatura wewnątrz samochodu może osiągnąć nawet 90 stopni!!!
pies w aucie

Jeśli widzisz psa zostawionego w samochodzie reaguj!!!
Koniecznie wezwij ochronę obiektu albo zadzwoń na numer 997 lub 112.
Gdy widzisz, że pies się słania nie wahaj się! Stłucz szybę! Masz do tego wszelkie prawo.
Jeśli mimo wszystko boisz się konsekwencji prawnych możesz nagrać telefonem całe zdarzenie.
Uratowanego psa zabierz w zacienione miejsce, polej wodą i skontaktuj się z weterynarzem.