Monthly Archives

Grudzień 2015

aktualności

Życie po interwencji

30 grudnia 2015

Interwencja w Puszczykowie to był jeden z trudniejszych dni w działalności Załogi Bulldoga.
Wiele się tego dnia wydarzyło. Nie są to na pewno wspomnienia, do których chciałoby się wracać.
Najważniejsze że się udało!
Wszystkie psiaki znajdujące się w tej pseudohodowli zostały z niej zabrane i otoczone opieką.
Cztery z nich trafiły do nas.
Dziś, trzy tygodnie po interwencji zaglądamy do uratowanych buldożków by sprawdzić co się u nich zmieniło.

GUSTAW
Postanowił nie marnować ani chwili nowego życia. Od razu zaczął czarować nową rodzinkę i był na tyle skuteczny, że już nie chcą go oddać!
Gucia czeka jeszcze operacja. Musimy go wykastrować oraz naprawić podniebienie i nosek. Kiedy się z tym uporamy dopełnimy formalności i Gutek będzie mógł zostać oficjalnie adoptowany :D
Mimo piekła jakie przeszedł chłopak już się uśmiecha. Wie, że teraz czeka go cudowne życie!
blog zalogabulldoga zaloga bulldoga
zaloga bulldoga blog
PYZA
Podobnie jak Gustaw nie traci czasu. Też znalazła już swój port, a od pełnej adopcji dzieli ją już tylko zabieg sterylizacji.
Każdy dzień przynosi u niej coś nowego. Pyza nauczyła się już chodzić po schodach, coraz mniej boi się psów a Załogantka ZUZIA jest wręcz jej najlepszą kumpelą. Domowników i gości wita kręcąc dupeczką i najchętniej śpi wtulona w nich pokazując wszystkim swój piękny brzuszek.
pyza
pyza2
LOLA
Jeszcze nie ma swojego portu, ale pewnie szybko go znajdzie bo to wspaniała dziewczyna. Jeśli ktoś nie wie co przeszła na pewno sam się nie domyśli. Lolka zachowuje się jakby od zawsze miała cudowne życie. Jest pogodna, radosna i ufna. Lubi psie towarzystwo, a koty toleruje.
W swoim Domu Tymczasowym jest kochana i szczęśliwa. Dokładnie tak jak być powinno :)
lola
35f878dc1f48843dmed
CELINA
Tak jak wszystkie psiaki z tej interwencji ma przerośnięte podniebienie. Leczymy też uszka i niedoczynność tarczycy.
Celinka jest tak urocza, że na zakupy nie musi zabierać pieniędzy bo wszystko dostaje w prezencie ;) W ten sposób stała się największą modnisią w Łodzi i nigdy już nie będzie musiała marznąć. Mrozy jej nie straszne bo ma całą kolekcję pięknych ubranek. Grzeje ją też ciepło rodzinne, bo domek tymczasowy już wyraził chęć adopcji.
celinka
IMAG0101

aktualności

Interwencja w Puszczykowie

16 grudnia 2015

Z okrucieństwem wobec zwierząt mamy do czynienia niemal każdego dnia. Psiaki, które do nas trafiają zabieramy z okropnych miejsc. Pozbawione wody, jedzenia, często też ruchu i światła. Pozamykane w klatkach, stodołach, bite i zastraszone…. Na prawdę widzieliśmy już wiele. Ale interwencja z Puszczykowa, w której braliśmy udział 14.12.2015 na długo zostanie w naszej pamięci…

To miał być zwyczajny poniedziałek. Niczego się nie spodziewaliśmy. Telefon zadzwonił wcześnie rano.
„Jest interwencja, są 4 buldogi do odebrania, pomożecie?”. Natychmiast zaczęliśmy akcję poszukiwania Domów Tymczasowych. Jola z Tomkiem wsiedli w samochód i pojechali na miejsce. Nie byli gotowi na to co ich tam czekało.
Ich oczom ukazał się przerażający widok. Inspektorzy wykopywali szczątki psów zakopane na polu za domem. Dowiedzieli się, że ciało jednego psa zostało spalone w piecu!

szczątki

Najgorsze jednak kryło się na posesji ogrodzonej betonowym płotem.
Czekały tam na ratunek psy mieszkające w ziemiankach razem ze świniami. Głodne, chore i trzęsące się z zimna, niektóre pozbawione możliwości ruchu i światła, inne bez schronienia. Wiele psów było okaleczonych. Niektórym brakowało uszu, oczu, czy nóg.

spaniel

Zdjęcia Doga de Bordeaux obiegły internet już dzień przed interwencją, wywołując przerażenie u wielu osób.
Choć drastyczne, zdjęcia nie oddają w pełni dramatycznego stanu w jakim znajduje się pies.
Całkowicie zrezygnowany już nawet nie skomlał z bólu mimo ogromnego cierpienia. Wyglądał jakby czekał na śmierć. Nie mamy pojęcia jakim cudem jeszcze żyje, tak bardzo walczy pomimo przeciwności.
Sunia ma ogromne wodobrzusze, przez co nie mogła się położyć. Musiała siedzieć na swojej chudej dupce co doprowadziło do koszmarnych odleżyn. Nie była w stanie chodzić, więc chłop wywlókł ją za ogrodzenie! Stał i patrzył na to jak wolontariusze wykładają sunię na koc, zachował się tak jak by wyrzucił worek popsutych ziemniaków! Ten obraz pozostanie z nami na długo…

dog

Spaniel w ciężkim stanie wyniesiony na rękach, odwieziony został natychmiast do weterynarza.
Masa psów chorych, okropnie wychudzonych, brudnych i przerażonych.

W takim właśnie miejscu mieszkali nasi nowi podopieczni. O mały włos byłoby ich tylko dwóch, ale walka trwała do końca i udało się.

Całą akcję przeprowadziła Fundacja Animal Security przy współudziale Fundacji Mondo Cane z inicjatywy Romy Jaźwińskiej. Wszystko szło bardzo sprawnie do czasu zabrania z boksów 4 buldogów francuskich. Właścicielce bardzo się to nie spodobało i zatrzymała całą akcję. Nie moglibyśmy w nocy spać gdybyśmy choć jednego psa zostawili w takim miejscu więc nie zamierzaliśmy odpuścić. Dzięki niezłomności całej ekipy udało się. Dwa psy, które stały się „kością niezgody” zostały odebrane, reszta również.
Choć na miejscu działy się sceny rodem z „trudnych spraw” nie poddaliśmy się.
W sumie dzięki współpracy wielu różnych organizacji i służb tego dnia uratowano 51 psów!!!

Raz jeszcze dziękujemy każdemu kto przyczynił się do poprawy losu tych biednych istot.
Wszystkim obecnym na miejscu organizacjom i wolontariuszom oraz Domom Tymczasowym, które wzięły na siebie trud opieki nad odebranymi tego dnia psami.
Do Załogi Bulldoga trafiły: Gucio, Lola, Pyza i Celina
GUCIO
To pies nie tylko wspaniałej urody ale i charakteru. Najspokojniejszy z całej czwórki. Gdy wsadziliśmy go do samochodu po prostu poszedł spać, jakby niczym się nie przejmował. Nie zrobiło na nim wrażenia, że jest z obcymi ludźmi w obcym miejscu. Jest wspaniały przytuliskiem. Cudowny zrównoważony pies. I jaki mądry?! Od razu wiedział do czego służy kanapa! :D

Gucio
20151215_002842
LOLA
Urodziła się w pseudohodowli i spędziła tam całe swoje dzieciństwo. Udało nam się uratować tą cudną sunię przed losem jaki ją czekał. Losem matki rodzącej dwa razy w roku tak długo aż nie padnie z wycieńczenia. Nie mogliśmy na to pozwolić i dlatego tak bardzo o nią walczyliśmy. Cieszymy się przeogromnie, że nam się udało i maleńką czeka zupełnie inna przyszłość :D

lola lolka
PYZA
To siostra Loli. Te dwie dziewczynki to właśnie psiaki, których los nie był do końca pewny bo początkowo nie chciano nam ich oddać. Obie zostały odebrane bezpośrednio przez Fundację „Załoga Bulldoga” z czego jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwipyza
pyza1pyza2
CELINA
Ma ok. 4-5 lat. W uszkach grzyb, problemy z serduszkiem i przerost podniebienia.
Co jeszcze będzie do zrobienia to się dopiero okaże, bo cała czwórka jest dopiero w trakcie diagnozowania.

celina celinka

Zrobiliśmy pierwszy krok. Zabraliśmy te psiaki z okropnego miejsca w jakim dotąd żyły.
Zapewniliśmy im opiekę w Domach Tymczasowych. Zostaną tam otoczone miłością i opieką. Również weterynaryjną bo jest im ona bez wątpienia bardzo potrzebna. Jak wiecie leczenie potrafi być bardzo drogie, ale musimy tym psiakom zapewnić wszystko czego potrzebują by mogły zacząć normalnie żyć. Dlatego prosimy Was o pomoc.
Przyda nam się każda darowizna.

Fundacja „Załoga Bulldoga”
91-465 Łódź, ul. Zgierska 93/105 m. 198

nr rachunku bankowego: mBank 27 1140 2004 0000 3702 7538 7772
(wpłaty charytatywne dokonujemy zawsze z dopiskiem DAROWIZNA)

Dla wpłat z zagranicy:
IBAN: PL 27 1140 2004 0000 3702 7538 7772
BIC/SWIFT: BREXPLPWMBK

Płatność PayPal: fundacja@zalogabulldoga.org

aktualności

Kolejne bulwy ocalone!

3 grudnia 2015

To już się na prawdę robi jakaś załogowa tradycja.
Nowi podopieczni znów zjawili się na pokładzie w czteropaku.Dobra. Toudi przyjechał dzień wcześniej, ale to przecież jakby razem ;)
Powoli zaczyna brakować domów tymczasowych i pieniążków, ale jak odmówić takim biedakom?
Z resztą sami zobaczcie…

TOUDI

Pierwszy niebieski buldog na pokładzie. Nieziemsko piękny. Wielki ciałem i duchem. Człowieka zacałowałby na śmierć, ale swojego brata tymczasowego nie obdarzył nawet sympatią. Trafiła kosa na kamień, bo obaj panowie lubią być w centrum zainteresowania, a jak do tego dodać buzujący testosteron niekastrowanych samców to wyszła mieszanka wybuchowa.
Najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana domu. Akcja poszukiwania DT trwa. Oby szybko zakończyła się sukcesem!
toudi

TOMUŚ

Tomeczek jest pasażerem na gapę. Nie spodziewaliśmy się, że trafi na nasz pokład. Byliśmy gotowi na 3 psy, a tu taka niespodzianka. Wielka i maleńka zarazem ;) Tomcio Paluch ma tylko 10 tygodni! W czepku to on się na pewno nie urodził.
Już na samym starcie, życie rzuciło mu spore wyzwanie. Rozszczep wargi. Czekają go na pewno bolesne operacje, ale wola walki jest! Jeszcze dobrze nie przyjechał a już zrobił Matce Tymczasowej awanturę, że za długo w wannie siedzi.
Cieszymy się, że jest małym fajterem i nie da sobie w rozszczepione fafle dmuchać ;) takie nastawienie mu się przyda, bo jesteśmy niemal pewni, że rozszczep podniebienia to nie jego jedyny problem. Maluch ma problemy z oddychaniem. brzmi to jakby coś mu bulgotało w gardełku. Bardzo się o niego martwimy ale skoro on jest taki dzielny to i my musimy!
tomek to m

INKA

Pobyt na pokładzie zaczęła dość nerwowo. Była bardo wystraszona. Całą drogę do DT jechała wtulona, na kolanach. Wymiotowała. W nocy nie mogła spać. Bardzo boi się ludzkiej ręki, ale potrzeba miłości jest większa i mimo wszystko Inka domaga się pieszczot. Wiemy już, że ze sterylizacją będziemy musieli sporo zaczekać bo Inka przyjechała z cieczką, a jaki dokładnie jest jej zdrowia dowiemy się lada chwila bo właśnie czekamy na wieści od doktora.
inka

MASZA

Szczęście się do Maszy uśmiechnęło. Zamieszkała na DT w domku, który adoptował naszą MINI. Tą biedną wystraszoną, bojącą się własnego cienia Mini. Dziś to nie ten sam pies. Jesteśmy więcej niż pewni, że podobnie będzie z Maszką. Dorota zajmie się nią najlepiej na świecie. Na razie mizianki tylko delikatne, najlepiej od spodu. Ludzka ręka jeszcze kojarzy się tylko z czymś złym.
Trzeba ją będzie wyprostować. Nie tylko psychicznie, bo u Maszy pokrzywiona jest nie tylko dusza. Pyszczek wygląda jakby była po urazie. Jakim, możemy się tylko domyślać…. Skutek jest taki, że dolna szczęka jest lekko przesunięta w lewo. Natomiast jej łapka jest wykrzywiona więcej niż lekko. Pewnie nie obędzie się bez wizyty u ortopedy.
masza

Nienawidzimy prosić o pieniądze, ale jesteśmy Fundacją. utrzymujemy się głównie z darowizn.
Podopiecznych wciąż przybywa i jak widzicie czekają nas spore wydatki. Badania, sterylizacje/kastracje, że o wizytach u specjalistów i operacjach już nawet nie wspomnimy…
Dlatego chcąc nie chcąc prosimy: wesprzyjcie nas grosikiem byśmy mogli podarować tym psiakom godne życie.
Z góry dziękujemy za każdą złotóweczkę :)

Fundacja „Załoga Bulldoga”
91-465 Łódź, ul. Zgierska 93/105 m. 198

nr rachunku bankowego: mBank 27 1140 2004 0000 3702 7538 7772
(wpłaty charytatywne dokonujemy zawsze z dopiskiem DAROWIZNA)

Dla wpłat z zagranicy:
IBAN: PL 27 1140 2004 0000 3702 7538 7772
BIC/SWIFT: BREXPLPWMBK

Płatność PayPal: fundacja@zalogabulldoga.org