aktualności

Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.

1 listopada 2015

Załoga Bulldoga działa już ponad rok. W tym czasie udało nam się uratować ponad 100 psów. Napawa nas to ogromną radością i dumą. Nie zawsze jednak się udaje. Czasem przegrywamy bitwy. Czasem nie jest nam nawet dane walczyć. A czasem po prostu okrutny los robi sobie z nas  żarty i zupełnie niespodziewanie zabiera naszych podopiecznych. Dziś oddajemy hołd właśnie im. Tym, których już z nami nie ma. Odeszli z tego świata, ale na zawsze pozostaną w naszych sercach i pamięci. Tam żyć będą wiecznie.

FRANUŚ
Wiedzieliśmy, że ten moment kiedyś nastąpi. Że prędzej czy później przegramy jakąś bitwę i będziemy musieli pożegnać naszego podopiecznego. Nie spodziewaliśmy się jednak, ze nastąpi to tak szybko. Ani że będzie to jeszcze dzieciątko. Franuś miał tylko 5 tygodni. Był pierwszym Załogantem, który przeszedł za Tęczowy Most. Jego serduszko i płuca były zalane wodą. Walczyliśmy do samego końca ale nie dane nam było wygrać.
franiu

FIBI
Była z nami bardzo krótko, bo tylko 3 miesiące. Przez ten czas zdążyła jednak zaznać mnóstwo miłości. Miała swój dom. Swoje miejsce na świecie, w którym o nią dbali i ją kochali.
Nie udało się jednak naprawić szkód, jakie jej wyrządzono w poprzednim życiu.
Powodem śmierci była sepsa i liczne ropnie m.in. przy śledzionie. Najprawdopodobniej skutek licznych cesarek wykonywanych w niesterylnych warunkach. Nikt z nas nie spodziewał się takiego zakończenia. A już na pewno nie rodzina Fibi, która bardzo przeżyła jej odejście.
fibi

BARON
Nie zdążył nawet dojechać do Domu Tymczasowego. Zaraz po odebraniu z pseudohodowli zawieźliśmy go do szpitala. Miał wysoką temperaturę, liczne wyłysienia i niedowład tylnych łap. Nie kontrolował oddawania moczu. Lekarze walczyli o niego całą noc. Nad ranem otrzymaliśmy najgorszą możliwą wiadomość…
baron

MINI
Należała do szczęściarzy, którzy zdążyli zaznać udanego życia. Gdy trafiła do nowego domu bardzo się bała. Chowała się po krzakach, nie pozwalała się dotykać. Gdy jej rodzice adoptowali kolejnego psa z miejsca się otworzyła. Właśnie zaczynała ufać ludziom i cieszyć się życiem, gdy niewydolność nerek wszystko przekreśliła.
Mini buldog

MARIAN
Trafił do wspaniałego Domu Tymczasowego. Od początku było wiadomo, że w nim zostanie bo cała rodzina zakochała się od pierwszego wejrzenia. Miał być bratem naszej NATALII. Stało się inaczej.
Marianek miał przepuklinę przełykowo jelitową. Jego jelita naciskały na serduszko, płuca a przede wszystkim jelito cofało sie do przełyku… To wynik ogromnego zaniedbania w pseudohodowli. Weterynarz do którego trafił natychmiast gdy zaczął się dusić nie mógł uwierzyć, że Marian w ogóle dojechał do Poznania i przez te 3 dni w DT nie okazywał bólu. Zachowywał się jak zdrowy psiak. Tak wielka była jego wola życia. Chciał żyć dla nowej rodziny. Chciał być kochany. I był. Przez te 3 dni zaznał więcej miłości niż przez całe swoje życie.
marian buldog

MONIA
Jej los od początku był bardzo niepewny. Na pokład trafiła w bardzo złym stanie. Wyłysiała, z oczkami i uszkami w fatalnym stanie. Miała problemy z chodzeniem. Badanie krwi wykazało anemię i stan zapalny. Do tego arytmia serduszka i niedomykalność zastawki. Gdy do wielu problemów z jakimi się zmagała doszło jeszcze ropomacicze Monia nie dała już rady. To było dla niej zbyt wiele.
monia mops

ROCO
Adoptując psa musimy być gotowi na wszystko. Nigdy nie wiadomo co nas czeka. Roco trafił do adopcji jako pies bez większych problemów zdrowotnych. Odszedł niespodziewanie. Odebrał nam go atak serca.
roco buldog

DUDUŚ
Na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą. Nigdy nie dowiemy jaki był. Nie zdążyliśmy go poznać. Nie mieliśmy nawet szans by o niego zawalczyć. Duduś odszedł w szpitalu, do którego zawieźliśmy go natychmiast po tym jak do nas trafił. Niestety było już zbyt późno. Żył równo 12 miesięcy. Odszedł nie wiedząc co miłość. Nie dane mu było się nią nacieszyć choć przez jeden dzień. Tak ciężko się z tym pogodzić…
ddd

DASTIN
Wypadki chodzą nie tylko po ludziach. Dastinek był młodym i zdrowym psiakiem. Został adoptowany miał przed sobą świetlaną przyszłość. O tym że nie ma go dziś z nami zadecydował zwykły pech. Gdy był sam w domy zaplątał się w prześcieradło i udusił. Nikt nawet by nie pomyślał że takie coś może się wydarzyć. Dastin odszedł stanowczo za wcześnie! Życie bywa czasem takie niesprawiedliwe.
dastin buldog

ULA
„Operacja się udała tylko pacjent nie przeżył”. Ten żart już nas nie śmieszy…
Ula miała już wybrany dom. Miała do niego trafić po zabiegu sterylizacji. Operacja przebiegła bez najmniejszych komplikacji. Jednak gdy Ula wybudziła się z narkozy wygryzła wenflon i wpadła w panikę. Ze stresu dostała arytmii serca, zacisnęła jej się krtań i niestety odeszła. Życie napisało dla niej zupełnie inny scenariusz niż my.
ulka2

ZULA
Pani dyrektorka. Była częścią licznego stada i wiodła w nim prym. Wszystkich zawsze ustawiała. Była małą zadziorą po, której nawet nie było widać jak bardzo jest chora. Każdego dnia czerpała z życia garściami. Jej mama robiła co mogła by jak najdłużej mogła cieszyć się życiem. Przez 10 miesięcy była szczęśliwym i kochanym psem.
zuzu buldog

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply